17/2007 NGP

Piotr Lisiewicz
Zanim Lech Wałęsa spotkał się z Michałem Wiśniewskim, uratował pielęgniarki. Po spotkaniu premiera Kaczyńskiego z nimi ogłosił: „Premier mnie zaskoczył. Jeszcze wczoraj rano zapowiadał, że prawdopodobnie trzeba będzie użyć innych sposobów i wyprowadzić pielęgniarki siłą. Aż nie chce mi się wierzyć, że tak błyskawiczny efekt odniósł mój list”. Nas doszły niepokojące wieści, że Wałęsa zamierza napisać w najbliższym czasie do Pana Boga w sprawie końca świata. Posłaniec Boży archanioł Gabriel od paru dni czeka na list przed bramą na ul. Polanki. Tomasz Lis kpił ostatnio ze stanowczości premiera wobec pielęgniarek: „Jakiś rok temu ostro do natarcia ruszyli górnicy. Wtedy pan premier bardzo ważył słowa. Oj, jak ważył”. To ja już niczego nie rozumiem, panie Lis. Przecież całymi dniami żeście...
Jacek Kwieciński
Wszystko to jednak detal, moja osobista przykrość. Mało ważna, bo jak wiadomo, mieszkańcy Polski mają co najwyżej 30 lat, tj. do takich są głównie skierowane reklamy. A ja „trzydziestkę” niedawno przekroczyłem. Co mnie wścieka naprawdę, to fakt, iż prawie wszędzie króluje obecnie tzw. film dokumentalny. Określenie to zgoła fałszywe, bo chodzi z reguły o tzw. autorski paradokument, czyli, mówiąc mało elegancko, o ordynarną indoktrynację. Filmy te początkowo prezentowano w małych stacjach zagranicznych, potem owe stacje zaczęły je tłumaczyć na język polski, później rozpoczęły marsz przez niemal wszystkie polskie telewizje. Proces ten trwa. Owe filmy tzw. dokumentalne to dziś najpotężniejsza broń rażenia lewaków i postępowców wszelkiej maści. Kim jest Michael Moore? Zawodowym lewicowcem,...
Stare i nowe sojusze Świadectw nie brakuje. Dobrze, iż jedna z gazet przypomniała ostatnio dziennikarskie produkcje Aleksandra Kwaśniewskiego z lat 90., gdy jako partyjny aparatczyk kierował najpierw tygodnikiem studenckim „ITD”, a potem dziennikiem „Sztandar Młodych”. Dzięki temu także w 2007 r., w środku wakacji, możemy oddawać się politycznym kontemplacjom. Na przykład o temperaturach. „Tegoroczne lato nie sprzyja ani szczególnej aktywności, ani intensywnemu myśleniu. Za gorąco. [...] Wkrótce powrócimy do pytań i wątpliwości, zarówno tych zasadniczych, jak i osobistych, określających indywidualne postawy”. Był 1982 r., setki ludzi siedziały jeszcze w więzieniach. Także ci, którzy dziś tak ochoczo oklaskują ówczesnego szefa prasy naprawdę reżimowej. Po 25 latach stanęli z tym,...
Wiktor Świetlik
Reformator, czyli transformacja pierwsza Pierwsza, największa, transformacja męża Jolanty trwa od połowy lat 80. Jak niegdyś wytłumaczył sam prezydent, nie poszedł „za tym owczym pędem” w 1980 r. Wraz z nim nie poszło kilku innych młodych obrotnych. Ich czas nadszedł cztery lata później – w roku, w którym zamordowano księdza Popiełuszkę. Według definicji Jadwigi Staniszkis 1984 r. miał stać się datą założycielską dla całej generacji młodych pragmatyków, którzy przygotowywali bezpieczny rejs części partyjnych z realnego socjalizmu w kapitalizm. Raźno, dzięki przyznawanym koncesjom, organizowali spółki polonijne, krajowe biznesy, które po uwolnieniu działalności gospodarczej przez ministra Wilczka można było z łatwością zalegalizować. Jak to się stało, że ten cyniczny człowiek stał...

Pages