Maciej Rybiński

Maciej Rybiński
Ani chrzest Polski, ani unia polsko-litewska, ani nawet rozbiory nie wzbudziły tak żywych emocji i tak rozległych dysput, jak zdawałoby się prosta sprawa: jak postępować ze spuścizną urzędową po byłej SB. Grill i piwo dla Polaków Usiłowałem obliczyć, ile napisałem na ten temat tekstów. Wystukałem w komputerze hasła „teczki” i „IPN” i wyskoczyła mi taka liczba artykułów, że przekroczyła moje kompetencje arytmetyczne. To znaczy, było ich tyle, że nie chciało mi się liczyć. Mnożąc to przez liczbę piśmiennych zwolenników i przeciwników lustracji, uzyskalibyśmy z pewnością rezultat zwany (przez takich leni jak ja, którym nie chce się liczyć) astronomicznym. Można by opisywać tę liczbę poetycko, że do wyprodukowania papieru zużytego na te artykuły i notatki trzeba by wyciąć Puszczę...
Maciej Rybiński
A teraz o naszej inteligencji. Za kryterium przynależności przyjęło się brać wykształcenie. Doktor, a jeszcze bardziej – profesor, to z definicji musi być inteligent, który z racji tytułów ma prawo mądrzyć się na każdy temat i jest traktowany jak autorytet. Czyli jak szaman w społeczeństwach przedpolitycznych. Te autorytety pochodzą jednak z PRL. W czasach Władysława Gomułki obrony prac doktorskich były obowiązkowo ogłaszane w prasie. Wtedy zacząłem kolekcjonować co smakowitsze. Za Gierka, wobec gigantycznej produkcji doktorów nauk, zniesiono ten obowiązek i obwieszczenia o doktoratach publikował tylko wewnętrzny biuletyn Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego. Poufny, ale ja go dostawałem od zaprzyjaźnionego rektora. Mam piękną kolekcję tytułów doktoratów polsko-ludowych i kilka przytoczę,...
Maciej Rybiński
Olimpiada jest niezagrożona i odbędzie się, nawet jeśli premier Donald Tusk zbojkotuje ceremonię otwarcia. Zaczną się noce przed telewizorami. Podobno w czasie trwania igrzysk olimpijskich czas spędza w ten sposób 3,5 mld ludzi na świecie. I właściwie trudno zrozumieć dlaczego. Jeśli wierzyć enuncjacjom prasowym, cała olimpiada jest jednym wielkim oszustwem, karykaturą olimpijskiej idei. Zamiast szlachetnych, uczciwych, pięknych duchem i ciałem idealistów, dla których udział jest ważniejszy niż zwycięstwo, oglądamy zmagania napompowanych dopingiem, wysoko opłacanych zawodowych gladiatorów, dla których liczy się tylko złoto i którzy dla tego złota i związanych z nim apanaży gotowi są na każde krętactwo. Wszystko w igrzyskach kręci się dookoła forsy – powiadają moraliści – Coca-Cola jest...
Maciej Rybiński
– Proponuję – rzekł Janosik – żebyśmy murgrabiemu zabrali skrzynię złota, Orawianom trzy stada owiec, na Spiszu zrabujemy wołów dwa tuziny, z karczmy w Piekielniku dwie kufy gorzałki, z kościoła w Chochołowie skarbonkę, a bacom na halach trochę oscypków i konwie rzętycy. Hej. – Hej – odpowiedzieli zbójnicy, aż echo się poniosło po jaskini. A potem wszyscy milczeli chwilkę, znów wypili po małym i dumali nad projektem herszta. – Coś mi się widzi – powiedział wreszcie zbójnik Pyzdra – że my całkiem na odwyrtkę te plany ustalamy. Temu weźmiemy tyle, tamtemu tyle, to mi się całkiem nie podoba. – Ty, Pyzdra, nie mędrkuj – odchrząknął zbójca Kwiczoł – jeno mów, o co ci chodzi, a rozumnie. Bo jak nie, to ciupagom. – Kiedy mnie się właśnie o ciupagę rozchodzi – odpowiedział Pyzdra. –...
Maciej Rybiński
Relacje między państwem a jednostką pozwalają zazwyczaj ocenić poziom i jakość demokracji. Stosunek między zakresem swobód jednostki a skalą przymusu państwowego wyznacza granice wolności i poziom obywatelskiego samopoczucia. Ale tylko zazwyczaj. I nie wszędzie. Nie w Polsce, gdzie czołowe ośrodki propagandy i agitacji, upozowane na intelektualne kuźnie myśli politycznej, poddały w ostatnich latach cały ten fundamentalny problem prymitywnej personalizacji. Zamiast rozważań ustrojowych mamy w najpoważniejszych z pozoru dziennikach i periodykach brukowe dywagacje o stosunkach między państwem a doktorem G., państwem a Kulczykiem, państwem i posłanką Sawicką. Jeśli Lew Rywin nie został też wypromowany na ofiarę ślepej przemocy, to tylko dlatego, że w gronie jego prześladowców musieliby się...

Pages