Bajki Dziadka Rybińskiego- O popularności

Powóz odkryty kazał nagotować, parę worów dukatów złotych do niego włożyć i na przejażdżkę inauguracyjną przez stolicę ruszył. Wyległ lud na ulicę monarchę nowego oglądać, a król Protazy w płaszczu gronostajowym i koronie polowej z nausznikami, bo zimno było, w powozie stał i garściami dukaty między poddanych rozrzucał. Rzucili się ludzie na czworaka monety zbierać, w błocie się tarzali i śniegu, gdzieniegdzie nawet bójki miały miejsce, a król patrzył na to wszystko ze swego powozu dobrotliwie, tu i ówdzie garść jeszcze dukatów dorzucił, a kiedy dno w workach przeglądać zaczęło, rad do zamku wrócił. A zza murów głosy go dochodziły chóralne i skandowania: – Niech żyje Protazy, nasz władca...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: