Historia

Piotr Lisiewicz
Mówiła prawie pół godziny. Nie powiedziała ani słowa na swoją obronę, nie zasłaniała się kalectwem… Przypomniała Niemcom Bismarcka, całą historię zaborów oraz Kulturkampfu. Na zakończenie swej mowy wypowiedziała następujące zdanie: „Dziś wy mnie sądzicie, ale was będzie sądził ktoś wyższy” – tak ostatnie słowo wygłoszone w Berlinie przez dziewczynę na wózku opisała jej koleżanka. Zaraz potem 22-letnia poetka Irena Bobowska, pseudonim „Wydra”, wraz z przyjaciółmi została skazana na karę śmierci za wydawanie w Poznaniu podziemnego pisma „Pobudka”. Wyrok wykonano. Niemiecki sąd wyrok uzasadnił następująco: „Z jakimż fanatyzmem właśnie ci sprzysiężeni prowadzą przeciwko nam swoją skrytą walkę dowodzi ostatnie słowo Bobowskiej, w którym między innymi powiedziała: »...
January Grzędziński był zbyt stary, by wtrącenie go do więzienia za buntowanie się przeciw PRL przeszło bez echa. Organa śledcze postanowiły więc poradzić sobie z nim w inny sposób. Na ich zlecenie prof. Helena Flatau-Kruszewska zbadała jego stan zdrowia. Stwierdziła, że ma lekkomyślny stosunek do życia, nie docenia pobłażliwości Polski Ludowej względem własnej osoby i powinno się go poddać obserwacji w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. – Lekkomyślnemu stosunkowi do życia zawdzięczam Virtuti Militari – podsumował diagnozę pisarz. Powyższy dialog wspominała Aniela Steinbergowa, a przytaczam go za Joanną Siedlecką, która Grzędzińskiemu poświęciła jeden z rozdziałów „Obławy”. Poza tym rozdziałem, ponadto książką „O człowieku, który się nie zgadzał”...
Dariusz Jarosiński
Proces członków „bandy rabunkowej NSZ” – jak określano w komunistycznych szmatławcach i radiu podziemną organizację Ligę Walki z Bolszewizmem – trwał tydzień. I choć rozprawie przewodniczył ppłk Julian Polan, stalinowski zbrodniarz sądowy, który wydał co najmniej 60 wyroków śmierci na polskich bohaterów, oskarżeni nie dali się zastraszyć. Nie ukorzyli się przed bolszewikami w togach, nie zaprzeczyli, że walczyli z narzuconą Polakom władzą komunistyczną, bo uważali tę walkę za swój patriotyczny obowiązek. Maria Swianiewicz i Celestyn Stanisław Nagięć poznali się w Węgorzewie latem 1955 roku. Oboje byli zesłańcami na obcej im, choć pięknej, ziemi mazurskiej. Otrzymali nakazy pracy w Państwowym Gospodarstwie Rybackim. Celestyn Nagięć, żołnierz...
Różne były koleje losu leśnych ludzi z Podkarpacia, którzy przez szereg lat prowadzili tu zaciekłe walki z Niemcami, Sowietami i nacjonalistami ukraińskimi, a później stawiali opór nowej komunistycznej władzy. Jedni zginęli na placu boju, drudzy zostali bestialsko zamordowani, inni jeszcze doświadczyli więziennej gehenny bądź padli ofiarą szykan i prześladowań. Nieprzebyte lasy ziemi podkarpackiej w czasach II wojny światowej, a potem w latach reżimu komunistycznego były prawdziwym matecznikiem niezłomnych bojowników o wolną Polskę walczących w oddziałach partyzanckich Franciszka Przysiężniaka „Ojca Jana” i Józefa Zadzierskiego „Wołyniaka”. Te odwiecznie szumiące bory stały się też niemymi świadkami losów Aleksandra Pityńskiego „...
Piotr Lisiewicz
Kierownik kolonii wakacyjnej Józef Piłsudski stawił się 27 sierpnia 1913 roku w Starostwie w Limanowej. Starosta powiadomiony został wcześniej przez strzelców, że do miejscowości Stróża przyjechali na wakacje członkowie legalnego Towarzystwa „Strzelec”, by oddawać się „rozmaitym rozrywkom” oraz urządzać wycieczki. Jednak informacje pozyskane przez starostę były zgoła inne. Mimo to kierownik kolonii Piłsudski zapewnił go, że „ćwiczenia z bronią w polu się nie odbywają zupełnie”. „W tym domu mieściła się w lipcu 1913 roku Pierwsza Oficerska Szkoła Strzelecka pod komendą Marszałka Józefa Piłsudskiego” – taka tablica zawiśnie na dworku w Stróży 20 lat później. W PRL Komitet Powiatowy PZPR w Limanowej kazał zniszczyć tablicę, która została...

Pages