Historia

Piotr Lisiewicz
„Jestem dziś mistrzem wszechwag KL Auschwitz… Tak Mateńko, dostałem za to 10 bochenków chleba i 10 kostek margaryny – rozdałem na Gwiazdkę biednym, niech i oni mają. Widzisz, przydał mi się boks” – pisał Tadeusz „Teddy” Pietrzykowski w grypsie do matki. Pewnego dnia w Auschwitz zobaczył, jak pomocnik kapo, uprzywilejowany z powodu kolaboracji więzień, kopie mężczyznę w drucianych okularach. Niemcy licząc na widowisko, zgodzili się, by Pietrzykowski rozpoczął bójkę z nim. Pomocnik kapo dostał dwa mocne ciosy, po których padł na ziemię. Ale wtedy w jego obronie stanął katowany przez niego kilka chwil wcześniej mężczyzna: „Nie bij, synu”. Więźniem,  którego obronił „Teddy”, był ojciec Maksymilian Kolbe. Tadeusz „Teddy” Pietrzykowski...
Eseista Jerzy Stempowski wielokrotnie wysławiał znajomość klasyków literatury jako mającą zastosowanie praktyczne. Na dowód przytaczał anegdotę o młodym człowieku, który musiał kupić konia. Nie mając o koniach bladego pojęcia, przypomniał sobie, jak zwierzę to opisywał William Szekspir. Kierując się tym tropem, nabył najlepszy z oferowanych egzemplarzy.  Opowiastkę o koniu przytacza Andrzej Stanisław Kowalczyk („Uśmiech moralisty”, „Zeszyty Literackie” nr 3, 2015 rok). O Stempowskim napisano całkiem sporo, chociażby kilka lat temu w „Magazynie Świątecznym” „Gazety Wyborczej” ukazał się obszerny i – trzeba powiedzieć uczciwie – bardzo ładny literacki reportaż Magdaleny Grochowskiej „Jerzy Stempowski. Zachować przytomność w czasach szaleństwa...
„Kiedyś byłem także człowiekiem poczciwym i statecznym, dopókim nie zwariował. […] Nieostrożny zażyłem śmiertelną dawkę włóczęgostwa i zginąłem” – tak oto pisał o sobie w debiutanckiej książce „Kajakiem do minaretów” (1935) Wacław Korabiewicz – pierwszy włóczęga II RP, globtroter z powołania, miłośnik kajakarskich wypraw, autor dziesiątków reportaży podróżniczych z przeróżnych zakątków świata, poeta, twórca powieści, opowiadań i wspomnień, a do tego lekarz okrętowy i kolekcjoner eksponatów etnograficznych.  Życie pełne przygód Wacława Korabiewicza zaczęło się od Akademickiego Klubu Włóczęgów Wileńskich, który założył w 1923 roku z kolegą Teodorem Nagurskim dla studentów Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Tej...
Piotr Lisiewicz
Syn małżeństwa polskich górników-emigrantów został przywódcą młodzieżowego gangu w miasteczku Shenandoah w Pensylwanii w Ameryce. Gdy młody chuligan postanowił, że będzie jezuitą, wielu nie mogło uwierzyć w jego przemianę. Nie stracił jednego – odwagi. Niebawem odpowiedział na apel papieża Piusa XI i podjął się misji niesłychanie ryzykownej – przedostania się pod zmienionym nazwiskiem do Związku Sowieckiego i głoszenia Boga w konspiracji. Do łagru trafił jako szpieg. W 1947 roku oficjalnie uznany został za zmarłego. A w 1963 roku, po 23 latach w niewoli, Związek Sowiecki wydał go Ameryce w zamian za schwytanego w USA sowieckiego szpiega. Dziś Sługa Boży ojciec Walter Ciszek jest kandydatem na ołtarze. O 15.45 u ...
Dariusz Jarosiński
Witkacemu przez całe dorosłe życie towarzyszyło przeczucie zagrożenia cywilizacji europejskiej ze strony bolszewickiej dziczy gotowej do najbardziej okrutnych zbrodni. Jak wielki lęk odczuwał, zaświadczył we wrześniu 1939 roku, gdy na wieść o sowieckiej agresji na Polskę popełnił samobójstwo. Strach przed dostaniem się w łapy czerwonej zarazy nie dał wyboru także Tadeuszowi Dołędze-Mostowiczowi. Raniony bolszewicką kulą, i on odebrał sobie życie.   Wiosną 1937 roku prof. Marian Zdziechowski, rektor Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, zanotował: „Wolałbym umrzeć teraz w zgodzie z Bogiem, w otoczeniu najbliższych, zapatrzony w rozciągające się przede mną wzgórza i lasy, podniesiony na duchu odczuciem czegoś wielkiego, nieskończonego,...

Pages