Marcin Wolski

Marcin Wolski
Trzymam kciuki za Białoruś. Modlę się za ten piękny kraj i dzielny naród, tak bliski nam jak żaden inny. Historycznie było to serce Wielkiego Księstwa Litewskiego, w którym Litwini stanowili mniejszość. Owszem dynastia była litewska, ale jej władcy mówili po białorusku, w tym języku sporządzane były aż do XVII wieku dokumenty państwowe. Nadto Białorusinów nie trzeba było chrzcić, od czterech wieków byli wszakże chrześcijanami obrządku wschodniego. Wielu z ich biskupów stało się dwa wieki później inicjatorami unii brzeskiej. W odróżnieniu od Ukrainy targanej kozackimi buntami, z których najtragiczniejszym okazało się powstanie Chmielnickiego – Białorusini pozostawali wierni Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Dostarczali Polsce wojowników (Kościuszko) i ...
Marcin Wolski
Wydawać by się mogło, obserwując historie Polski i Stanów Zjednoczonych, że różnice w naszych dziejach przeważają nad podobieństwami. My – najbardziej osiadły lud Europy, przesuwany jednie przez sąsiadów to na wschód, to na zachód, oni – społeczeństwo nieustannego ruchu. Tu żarliwy katolicyzm, tam surowy etos protestancki… A jednak podobieństw nie brak, poczynając od republikanizmu, który mamy we krwi, przez całe dzieje strzegliśmy swej wolności, patrząc władzy na ręce i ograniczając ją często ponad miarę. Jednak najwięcej analogii znajdziemy, przenosząc się na amerykańskie Południe – które, ilekroć oglądałem filmy w rodzaju „Przeminęło z wiatrem”, dziś surowo zakazane przez poprawność polityczną, w zadziwiający sposób przypomina polskie Kresy. Zbliżona kultura dworów, rytm życia,...
Marcin Wolski
Ktoś może powiedzieć, że „półmetek” jest tytułem zdecydowanie na wyrost. W ciągu najbliższego miesiąca sprawy mogą pójść źle, społeczeństwo może sobie zafundować innego prezydenta, a rząd Dobrej Zmiany utracić większość w parlamencie. Mało prawdopodobne, choć możliwe. Tyle czy oznaczałoby to koniec świata? Do przedterminowych wyborów naprawdę trudno byłoby doprowadzić, a rząd fachowców, w którym znajdzie się i pan Biedroń, i pan Bosak – to koncept iście kabaretowy. Przez najbliższe lata nie da się usunąć ani pani Manowskiej, ani pani Przyłębskiej, chyba że za pomocą czołgów, a zarozumiały chłoptaś, który potrafi jedynie budować w Warszawie strefy relaksu, jest na to stanowczo za cienki.  Mówię o półmetku, myśląc o realizacji celów strategicznych – trzy ogniska destrukcji wreszcie...
Marcin Wolski
O dzisiejszej opozycji, a ściśle mówiąc o jej twardym jądrze (lewica i PSL, rozgrywając swe drobne geszefty, zachowuje się raczej racjonalnie), można powiedzieć, że gdyby nie szkodliwość jej działań, wzbudzałaby wyłącznie politowanie. Ilość samobójczych bramek przekroczyła możliwości wszystkich meczy ligowych, a końca nie widać. Zwolennicy teorii spiskowych mogą śmiało głosić, że gdzieś w jej centrum musi działać jakiś genialny agent PiS-u, konsekwentnie prowadzący od przegranej do przegranej. Tylko kto miałby nim być, skoro Miś Kamiński zdezerterował do PSL? Sam Borysław Budka, który ma aparycję Gomułki (przez Szpotańskiego nazywanego Gnomem), gada jak Rakowski, a myśli jak Bierut. Człowiek, przy którym Schetyna wygląda jak mąż stanu, a nieboszczyk Lepper jak intelektualista....
Marcin Wolski
Wygląda na to, że poza autorami science fiction nikt od lat nie zawracał sobie głowy rzeczywistymi problemami ludzkości. O wiele wygodniej było robić kasę na globalnym ociepleniu, wpychać przez monopolistów niechciane technologie słabszym, handlować prawami do emisji, podczas gdy nikt nie pytał, jak miałby wyglądać ewentualny kataklizm, gdyby nadszedł. Podniesienie się poziomu wód o 10 centymetrów za 100 lat? Wystarczy postawić murek. Zresztą przy obecnym rozwoju techniki i technologii każdy dzisiejszy problem za 100 lat może być po prostu śmieszny. Nie są za to zabawne zagrożenia realne. Pandemia koronawirusa w mgnieniu oka obnażyła całą mizerię społeczeństwa dobrobytu – okazało się, że na nic nie jesteśmy przygotowani, nie ma środków, procedur, pieniędzy. Zabrakło nie tylko...

Pages