Marcin Wolski

Marcin Wolski
Na jednym z portali znalazłem informację o ogólnoeuropejskiej ankiecie, która miała ujawnić podstawowe problemy, które trapią mieszkańców naszego kontynentu. Ludzie zgłaszali rozmaite pomysły – posortowane prezentują obraz tego, co w duszy ludzi Zachodu gra. Powiem szczerze – jestem wstrząśnięty. Główne postulaty dotyczyły skądinąd pożytecznych rzeczy, jak recykling śmieci, sadzenie lasów, czystość powietrza, były też podnoszone kwestie socjalne. Nie uświadczy się za to tematów, które można by nazwać światopoglądowymi czy egzystencjalnymi. Czy to oznacza, że nikogo takie kwestie nie obchodzą? Może i tak, ale obawiam się, że obywatele zjednoczonej Europy zostali solidnie przećwiczeni i już wiedzą, o co można pytać, a o co nie. Ponieważ póki co...
Marcin Wolski
Nie lubię słowa tolerancja! Stało się ono bowiem uniwersalnym kluczem, wytrychem lub łomem. Istnieje w końcu wiele innych wyrażeń przydatnych w określaniu relacji międzyludzkich – wyrozumiałość, pobłażanie, empatia, litość, miłosierdzie. W odróżnieniu od wyżej wymienionych tolerancja przekroczyła niestety swój pierwotny sens, gdy znaczyła tyle co znoszenie czegoś, i stała się równoznaczna z afirmacją, w dodatku obowiązkową. Zawsze bliskie mi było podejście „nie podzielam, ale znoszę”. Nic nie zmusi mnie do zachwytów nad seksem uprawianym przez osoby jednej płci, co jednak nie znaczy, bym pochwalał ich dyskryminację czy wykluczenie, nie mówiąc już o penalizacji, co jeszcze wiek temu było normą na całym świecie, czy tym bardziej fizycznej eliminacji, do...
Marcin Wolski
W bardzo wielu powieściach fantastycznych pisanych w dobie komunizmu powracał motyw odkrywania świata. Młodzi ludzie chronieni przez rodzinę, indoktrynowani przez szkołę, dorastając, zaczynają dowiadywać się prawdy o tym najlepszym z możliwych światów. Wydawać się mogło, że gdy wreszcie kłamstwa runą, imperium zła się rozpadnie, otoczy nas prawda i tylko prawda. „Z PRL-u wracamy do Polski” – obwieścił Jan Pietrzak i Polacy bardzo chcieli, żeby tak było. Wygrała „Solidarność”, z nami był papież, mieliśmy swoich reprezentantów sprawdzonych w więzieniach i w konspirze, a wszystkiemu przewodził niezłomny elektryk, laureat Nagrody Nobla i niezliczonej liczby doktoratów. I Polacy uwierzyli w tę bajkę. Niektórzy...
Marcin Wolski
Zacznę od herezji. Jestem przeciw bezmyślnej walce z mową nienawiści. Bezmyślnej, bo w istocie w obecnym wydaniu sprowadza się do postbolszewickiej cenzury skierowanej przeciwko aktualnym politycznym przeciwnikom. Jeśli chce się na poważnie zająć tematem, to po pierwsze należy stwierdzić, że mimo wszelkich zaklęć nienawiść istnieje obiektywnie i żadne zaklęcia z arsenału poprawności politycznej jej nie wyeliminują. Zawsze wkurzać nas będzie inność, czyjś wygląd, zachowanie, poglądy. Można bajdurzyć o tolerancji, ale jestem przekonany, że nie uda się stworzyć człowieka w pełni beznamiętnego, wcześniej cały świat umrze z nudy. Oczywiście prawodawcy są w stanie urzędowo zakazać wyrażania swoich emocji, ale czy to oznacza, że wszelkie...
Marcin Wolski
Walka polityczna przybiera różne kształty. W Warszawie główny atak skierował się przeciwko prezydentowi poległemu pod Smoleńskiem, przy czym na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej skasowano również innych czcigodnych patronów dekomunizowanych ulic, wychodząc z założenia, że lepszy komunistyczny watażka niż bohaterka „Solidarności” lub też stalinowski urzędas niż bard polskiej pokojowej rewolucji. Sytuacja jest nienowa – od podobnych problemów wolni są Amerykanie, którzy konsekwentnie numerują aleje i ulice, a nie sposób spierać się o liczebniki. U nas podobny pomysł przyjął się jedynie w Aninie, który dorobił się XII ulic o nazwie Poprzeczna, ale chyba nikt nie poszedł w jego ślady. Początkowo patronami ulic bywali wyłącznie święci i ...

Pages