Marcin Wolski

Marcin Wolski
Wygląda na to, że poza autorami science fiction nikt od lat nie zawracał sobie głowy rzeczywistymi problemami ludzkości. O wiele wygodniej było robić kasę na globalnym ociepleniu, wpychać przez monopolistów niechciane technologie słabszym, handlować prawami do emisji, podczas gdy nikt nie pytał, jak miałby wyglądać ewentualny kataklizm, gdyby nadszedł. Podniesienie się poziomu wód o 10 centymetrów za 100 lat? Wystarczy postawić murek. Zresztą przy obecnym rozwoju techniki i technologii każdy dzisiejszy problem za 100 lat może być po prostu śmieszny. Nie są za to zabawne zagrożenia realne. Pandemia koronawirusa w mgnieniu oka obnażyła całą mizerię społeczeństwa dobrobytu – okazało się, że na nic nie jesteśmy przygotowani, nie ma środków, procedur, pieniędzy. Zabrakło nie tylko...
Marcin Wolski
Zdrada! Dla dziejopisów bywała często bardziej atrakcyjna niż wierność i choć sprowadzała się do prostej czynności przejścia na pozycje przeciwnika, występowała w ogromnej liczbie wariantów, mimo że jej efekty można sprowadzić do dwóch – przynosiła sukces i korzyść zdradzającemu, albo wręcz przeciwnie. Oczywiście bywało i tak, że wróg korzystał z usługi zdrajcy, po czym rozkazywał przykładnie go stracić, aby nikomu w jego własnym obozie nie przyszła ochota dokonać czegoś podobnego. Nie da się skonstruować sylwetki typowego zdrajcy, którego jako wzorzec można by eksponować w Sevres, albo innej targowicy. Zdradzali mędrcy i durnie. Tchórze i bohaterowie. Nieudacznicy i ludzie sukcesu. Najwięksi z ateńczyków – zwycięzca spod Maratonu Miltiades i spod Salaminy Temistokles – po wygnaniu ich...
Marcin Wolski
Jak kraj długi i szeroki słychać pytanie, co zrobić ze „zdrowym jądrem Sądu Najwyższego”? (Zdrowym, nie myślę o tzw. mianowańcach prezydenta Dudy – jak nazywa ich totalna opozycja). Pomysłów jest kilka. I choć najwłaściwsze byłoby odesłanie całej kasty w stan wiecznego spoczynku, nasz dobrotliwy charakter narodowy wyklucza takie rozwiązania. Nie wchodzi w grę podarowanie całej „pięćdziesiątki+” jakiemuś krajowi mającemu autentyczne kłopoty z praworządnością, na przykład Turcji czy Korei Północnej – bo tam czcigodne ciało nie przetrzymałoby doby. Również nie wchodzi w grę dokooptowanie go do TSUE, bo jak wiadomo, Trybunał ten lubi sprawiać kłopoty Polsce, ale już sobie niekoniecznie. Właściwie wysyłając swoich kolegów z Izby Dyscyplinarnej na płatne bezrobocie, Sąd w swej mądrości...
Marcin Wolski
Badacze, którzy za jakiś czas dokopią się do naszej epoki (po warunkiem, że będzie co wykopywać), nie powinni mieć trudności z nazwaniem czasów  z początków XXI stulecia – cywilizacją wygody. W świecie Zachodu dokonał się pewien niezwykły przewrót stawiający na głowie dotychczasowy porządek – w starożytnej Grecji czy w średniowiecznych państwach, a zwłaszcza w XIX wieku, podstawą cywilizacji był obowiązek dzieci wobec rodziców, rodziców wobec dzieci, obywateli wobec państwa i wiernych wobec Boga. Edukacja opierała się na kulcie odpowiedzialności, przygotowywała kolejne pokolenia do wyrzeczeń, a jeśli sytuacja wspólnoty tego wymagała – do najwyższej ofiary. Nasi przodkowie choć podobno prymitywni, wiedzieli, że nic nie trwa wiecznie, a nawet dekady pokoju nie gwarantują, że...
Marcin Wolski
Niezależnie od tego, czy jesteśmy zadowoleni z wyników wyborów bardzo czy średnio, przed polską prawicą stają dziś dwie drogi. I nie chodzi wcale o to, czy uda się wygrać następne wybory za cztery lata. Sytuacja robi się bardziej nieprzewidywalna, a jutro nieznane. Moim zdaniem kończy się duopol PiS i nie-PiS, idą czasy sporów programowych, koalicji wokół spraw, a nie ludzi. Obecna gra nie może polegać wyłącznie na podnoszeniu stopy życiowej czy jakości rządzenia. Najważniejszy problem stojący przed Polską polega na tym, czy wypracowane zmiany będą trwałe, słowem: czy po kolejnej kadencji nie da się wszystkiego odwrócić – „by było, jak było”. Oczywiście można się zastanawiać, czy buńczuczne pokrzykiwania typu: „zlikwidujemy IPN, rozpędzimy CBA” mają jeszcze racjonalne podstawy. Na...

Pages