Kultura

Współczesne kino katastroficzne opiera się często na schemacie, któremu sprzyja dodatkowo moda na ekologię. Naukowcy alarmują z powodu narastającego problemu, władze ignorują ostrzeżenia, wreszcie dochodzi do katastrofy. Ostatnim elementem jest wymuszona przez okoliczności zgoda i poświęcenie bohatera w imię ochrony świata lub przynajmniej jego kawałka. Miniserial HBO „Czarnobyl” wpisuje się w te zasady, jednak jest opowieścią inną, odrębną, nie dość bowiem, że oparty został na dramacie, który rzeczywiście się wydarzył, to jeszcze rozgrywa się w realiach sowieckich. Niektórzy chcą widzieć w „Czarnobylu” oskarżenie komunizmu, co – o czym za chwilę – wzięła do siebie nawet współczesna Rosja. Prawdy jest w tym dużo –  tyle, ile różnic między...
Pisanie historii pozwala poniżać zbrodniarzy, którzy w rzeczywistości uniknęli kary – z Andrzejem Pilipiukiem, pisarzem, autorem bestsellerowych opowiadań i powieści fantasy oraz science-fiction, rozmawia Grzegorz Wszołek. Wkrótce ukaże się Pańska kolejna książka poświęcona alternatywnej historii Polski. Jestem członkiem zespołu, który przygotowuje pewną nietuzinkową publikację. To będzie książka ciekawa, ale raczej nie dla wszystkich. Jeden obśmieje się przy tym do łez, ktoś inny zamknie ją i odda się zadumie, będą i tacy, którzy zacisną zęby w bezsilnej złości. A niejeden popuka się palcem w czoło. I to chwilowo wszystko co mogę zdradzić. Co jest fascynującego w historii alternatywnej? Dla mnie fascynujące jest przede wszystkim...
Rozpędzony koń z przepięknej okładki może być nieco mylący. Na najnowszym albumie Bruce Springsteen mocno zwolnił. Tym razem zamiast porywających tłumy protest-songów, usłyszymy garść pogrążonych w goryczy, melancholijnych opowieści. Sprane dżinsy, koszulka w kratę, w ręku elektryczna gitara i ten charakterystyczny nieco zachrypnięty głos śpiewający „Born To Run”. Był rok 1975, a utwór pochodził z trzeciej już płyty Bossa. Jednak to dopiero wówczas zaczęła się jego oszałamiająca kariera, otwierająca drzwi na listy przebojów i kolejne kontrakty. To również wtedy ostatecznie ułożył się jego E Street Band, z którym zagrał później swoje największe piosenki. Jaką to miało mieć siłę rażenia, wszyscy mogli się o tym przekonać już pięć lat...
Serialowe produkcje o mafijnym świecie bezlitośnie walczą o uwagę widza, tytuły mnożą się niczym zyski na kontach bossów i trupy na ulicach, ofiarą zaś pada nasz czas. Nie mamy w tej wojnie żadnych szans, stając przeciwko najpotężniejszym graczom – Netflixowi i HBO. Seriale, jak mafie, podzielić możemy na rodziny i klany. Mamy więc rodzinę włoską, którą tworzą „Suburra” i „Gomorra”, klan latynoski, którego najważniejszą figurą jest „Narcos”, działające gdzieś na ich przecięciu grupy hiszpańskie z „Kokainowego Wybrzeża” i „Życia bez pozwolenia”, a najbliżej nas, lecz według podobnego schematu, operują „Berlińskie psy”. Na drugim końcu świata, w Korei Południowej, schematami z Włoch, przefiltrowanymi przez lokalne warunki i...
Prestiżowa seria wydawnicza „Polish Jazz” przeżywa swoją drugą młodość. Co to znaczy „ognista osobowość”, przekonamy się na najnowszej płycie tria Kuby Więcka. „Pana osobowość składa się w dziewięćdziesięciu procentach z ognia” – miał powiedzieć pewien wiedeński lekarz jazzmanowi Kubie Więckowi. Muzyk niedawno wspominał o tym w radiowej dwójce. Słuchając jego muzyki, trudno tej diagnozie nie odmówić racji. Gdy dwa lata temu w prestiżowej serii „Polish Jazz” ukazał się jego debiut, konserwatywni słuchacze zamarli w oburzeniu. Oto bowiem 22-letni saksofonista wydał swoją pierwszą płytę w najbardziej prestiżowym zbiorze polskich nagrań jazzowych. Obrosła legendą seria gromadzi przecież tak ważne płyty jak „Astigmatic” Krzysztofa Komedy, „Music for...

Pages