Krzysztof Karnkowski

„1983” to thriller political-fiction, historia alternatywna rozgrywająca się w Polsce w… 2003 roku. W kraju rządzi partia komunistyczna, która po serii terrorystycznych zamachów, jakie miały miejsce 20 lat wcześniej, zbudowała ogólnonarodową zgodę na państwotwórczym micie wielkiej tragedii i pamięci ofiar, z błogosławieństwem Kościoła, które przekonało sceptyczny wcześniej naród, wierzący bardziej w Boga niż w partię. Analogie do Smoleńska są tu oczywiste, tandetne i naciągane. Netflix należy dziś z pewnością do najbardziej rozpoznawalnych światowych marek. Istniejąca od 1997 roku wypożyczalnia wideo, która poszła z duchem czasu i stopniowo przeniosła się do Sieci, zmieniła się w popularnego dostarczyciela i producenta filmów...
Serial „Ślepnąc od świateł”, który jesienią pokazała widzom telewizja HBO, jest niewątpliwie wydarzeniem roku w swej kategorii, a zarazem fenomenem kulturowym. I choć nie brak na jego temat głosów krytycznych, popularność wydaje się zupełnie zasłużona. Produkcja budzi emocje, nie zostawia obojętnym, zapada w pamięć i imponuje rozmachem. Jest bardzo polska, jak polska może być opowieść o polskiej mafii, polskich dealerach, ćpunach celebrytach i zwykłych osiedlowych dresikach, którym w łapy wpadły nagle za duże pieniądze. Zarazem jednak brak jej większości wad rodzimych seriali. To opowieść o Warszawie, która wydaje się specyficzną bańką, miejscem, w którym sukces się odnosi i za ten sukces się płaci. I nie można się targować. O...
Gdy w Polsce, przynajmniej formalnie, upadała komuna, eksplodował rynek wydawniczy. Uliczne stragany pełne były przyciągających oko kolorowych książek. Niedrogich, często byle jak wydawanych, masowo kupowanych przez wygłodniałych fanów gatunków przez komunistyczne wydawnictwa traktowanych po macoszemu. Jednym z elementów tego boomu wydawniczego było zarzucenie polskich ulic książkami z fantastyką w wydaniu najlepszym i najgorszym. A wraz z nią również z horrorem, gatunkiem w PRL praktycznie nieobecnym, zarówno w wersji importowanej, jak i krajowej. Wydawano obok siebie mistrzów gatunku i chałturników, tych drugich kreując u nas na półbogów gatunku. Obok Stephena Kinga wydawano autorów dobrych lub przynajmniej niezłych (...
Mołdawia to kraj, o którym w Polsce mówi się mało i wie się niewiele. Trochę szkoda, bo jest to miejsce bardzo ciekawe zarówno z punktu widzenia geopolityki, jak i turystyki. Wreszcie takie, w którym wciąż żyje wiele polskich społeczności, po latach budujących na nowo swoje więzi z ojczyzną. Pierwsze skojarzenia z Mołdawią? Dla większości ludzi to wino. W filmiku reklamowym podkiszyniowskiej winnicy Cricova kształt mołdawskich granic porównywany jest do kiści winogron. I faktycznie – wino jest tu wszędzie, to najważniejszy produkt eksportowy i filar gospodarki. Tuż obok plasuje się koniak, który szeroką rzeką płynie w świat ze zbuntowanej republiki Naddniestrza. I tu pojawia się drugie skojarzenie – separatystyczna republika o nieuregulowanym statusie. (Nie)oficjalny byt Ziemie...
15 czerwca pożegnaliśmy Roberta Brylewskiego, legendarnego muzyka, który w każdym współczesnym gatunku muzycznym w Polsce zaznaczył swoją obecność. Urodzony we wczesnych latach 60., swoją drogę zaczynał w czasach, gdy dotarła do nas eksplozja punk rocka. Pośród pierwszych reprezentantów tego gatunku, grających jeszcze zupełnie inną muzykę niż „jarocińskie” kapele z lat 80., Kryzys, w którym grał, zajął bardzo ważne miejsce. „Wojny gwiezdne”, „Mam dość” czy „Telewizja” stały się ponadpokoleniowymi hymnami, przypominanymi przez następne 30 lat przez kolejne generacje muzyków. Po Kryzysie przyszła pora na Brygadę Kryzys, zespół, w którym spotkali się Brylewski i Tomek Lipiński, lider innej punkowej legendy – Tiltu. Brygada Kryzys nagrała i wydała...

Pages