Dariusz Jarosiński

Dariusz Jarosiński
Żołnierze mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” operujący latem i wczesną wiosną 1946 roku na Mazurach bardzo polubili tę krainę. Mazury przypominały im rodzinną Wileńszczyznę, gdzie też nie brakowało jezior i lasów. Szczególnie bliskim im miejscem były okolice jeziora Omulew w gminie Nidzica. Tutaj czuli się bezpiecznie, pozwalali sobie na kwaterowanie przez dłuższy czas. W puszczańskich wioskach mieszkało jeszcze niewielu polskich osadników, widać jednak choćby z zachowanych ubeckich dokumentów, że dla nich żołnierze mjr. „Łupaszki” byli „prawdziwym” Wojskiem Polskim, reprezentującym majestat II Rzeczypospolitej. Wśród nowych osadników na Mazurach nie brakowało byłych żołnierzy AK, którzy szukali na tzw. ziemiach odzyskanych azylu, próbowali uniknąć aresztowania...
Dariusz Jarosiński
Proces członków „bandy rabunkowej NSZ” – jak określano w komunistycznych szmatławcach i radiu podziemną organizację Ligę Walki z Bolszewizmem – trwał tydzień. I choć rozprawie przewodniczył ppłk Julian Polan, stalinowski zbrodniarz sądowy, który wydał co najmniej 60 wyroków śmierci na polskich bohaterów, oskarżeni nie dali się zastraszyć. Nie ukorzyli się przed bolszewikami w togach, nie zaprzeczyli, że walczyli z narzuconą Polakom władzą komunistyczną, bo uważali tę walkę za swój patriotyczny obowiązek. Maria Swianiewicz i Celestyn Stanisław Nagięć poznali się w Węgorzewie latem 1955 roku. Oboje byli zesłańcami na obcej im, choć pięknej, ziemi mazurskiej. Otrzymali nakazy pracy w Państwowym Gospodarstwie Rybackim. Celestyn Nagięć, żołnierz...
Dariusz Jarosiński
Podczas uroczystości 140. rocznicy objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie ks. abp Józef Górzyński, metropolita warmiński, mówił m.in. „Musimy sięgnąć ponownie do treści objawień i postawić sobie pytanie, co dziś nam, w wolnym kraju chce przez nie powiedzieć Matka Boża. […] Chodzi o to, abyśmy stali się wewnętrznie wolni, gdyż bez tego nie da się przeżywać daru wolności w wymiarze społecznym i narodowym. […] Jeśli bowiem damy się wewnętrznie zniewolić, stwarzamy zagrożenie dla zewnętrznej wolności naszej ojczyzny”. Miesiąc temu pisałem, że Warmia była w czasie przynależności do I Rzeczypospolitej, w latach 1466–1772, fenomenem na skalę europejską, krainą zarządzaną przez biskupów. Rytm życia mieszkańców wyznaczały kalendarz liturgiczny i ...
Dariusz Jarosiński
Ciągle nie zdajemy sobie sprawy, że dzięki Boskiej mocy sprawczej, gietrzwałdzkim objawieniom nasi przodkowie podnieśli się z kolan, podnieśli się z największego upadku Polski od czasów zaborów. Kiedy polskość, wszystko co polskie, było szargane, opluwane, okazało się, że tam – w Niebie, mówi się po polsku, że po polsku mówi Matka Boża, której możemy w modlitwie powierzyć swoje troski, smutki, bo Ona nas rozumie. Wydaje się, że ciągle nie doceniamy znaczenia objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie dla odzyskania niepodległości przez Polaków. Notabene Gietrzwałd jest jedynym w Polsce i jednym z 12 na świecie miejsc objawień maryjnych uznanych przez Stolicę Apostolską za autentyczne. Nieprzypadkowo Maryja wybrała warmińską wioskę jako miejsce...
Dariusz Jarosiński
W historii rodziny Ramotowskich jak w zwierciadle przegląda się historia Polski. Kilkanaście jej pokoleń stawało w obronie ojczyzny, walcząc z jej najeźdźcami, a kiedy zabrakło wolności, walczyli o jej odzyskanie. Ramotowscy to stara polska rodzina szlachecka. W 1421 roku książę mazowiecki Janusz I nadał na ziemi wiskiej (wizkiej), położonej między rzekami Narew, Biebrza i Pisa, 30 włók ziemi (około 500 hektarów) braciom Ramotowi i Grzymisławowi pochodzącym z ziemi płockiej. Stolicą ziemi wiskiej była Wizna, już w XI wieku gród strzegący wschodniej granicy Mazowsza przed najazdami Jaćwingów, Prusów i Litwinów. Wizna to miejscowość położona nieopodal Łomży, którą kojarzymy głównie z bohaterską bitwą stoczoną tutaj we wrześniu 1939 roku, nazywaną polskimi Termopilami. Wspomniany Ramot...

Pages