Jakub Augustyn Maciejewski

Żadna Polska wcześniej ani później nie potrafiła z takim rozmachem i precyzją zaplanować i przeprowadzić zagranicznej propagandy. Jeśli dziś od podstaw tworzymy Polską Fundację Narodową mającą dbać o wizerunek naszego kraju w świecie, to w XVI i XVII wieku takich PFN-ów były setki – a każdy na magnackim dworze. Wiele z historycznych akcji propagandowych przeszło do legendy – słynny wjazd kanclerza Jerzego Ossolińskiego do Rzymu gruchnął wieścią, że Polska jest tak bogata, że konie podkuwa się tam złotymi podkowami. A ludziom dyplomaty wystarczyło jedną taką podkowę upuścić na ulicach wiecznego miasta, by lud w Italii rozpowiadał plotkę o potędze Rzeczypospolitej. Prawda, że koszt niewielki?  Jako że Rzeczpospolita nie była sprawnym mechanizmem administracyjnym, jej siła nie...
Gdy katolików kojarzono tam z diabłem, niektórzy uwierzyli, że Moskwa podporządkuje się papieżowi. Gdy siłą golono tam brody, a uczonych trzymano pod butem, niektórzy twierdzili, że imperium carów to kraj oświecony, a gdy mordowano miliony robotników – na Zachodzie wznoszono toasty za kraj klasy pracującej. Rosja to jedyny kraj na świecie, który potrafi się skutecznie przedstawić jako własne przeciwieństwo. Władcy Rosji, niczym wróżka-cyganka, potrafią spojrzeć głęboko w oczy swoim potężnym rozmówcom i powiedzieć im to, co oni chcą usłyszeć. W zamian wyłudzają ustępstwa polityczne, technologie i kontrakty handlowe – i ta z pozoru banalna i infantylna taktyka sprawdza się na przestrzeni 500 lat. Przypatrzmy się tym cygańskim sztuczkom, na które zachodni decydenci są wyjątkowo mało...
Demokracja musi polegać na awanturach? Referenda jako recepta na wady demokracji? A może, jak mówi Janusz Korwin-Mikke, demokracja to ustrój, w którym dwóch panów spod budki z piwem ma więcej głosów niż profesor uniwersytetu? Nic bardziej mylnego. W XX i XXI wieku Polska nie miała szczęścia do demokracji – znając ten ustrój z doświadczenia jedynie szczątkowo, Polacy zbyt często nabierają się, że dziś mamy do czynienia z autorytaryzmem, a demokracja miała miejsce przed 2015 rokiem. Bez dyskusji o tym, czym naprawdę jest demokracja, nie da się z budować silnego państwa. Szum informacyjny, czyli bzdury o demokracji Do destrukcji wiedzy społecznej, czym jest demokracja, przyczyniły się środowiska polityczne od lewa do niby-prawa. Funkcjonariusze komunistycznej bezpieki broniący...
Jeśli zastanawiamy się, jak świat, a przede wszystkim poszczególne państwa radzą sobie w dobie kryzysu pandemii, można odkopać z niepamięci dzieła prof. Carolla Quigleya (1910–1977), wybitnego amerykańskiego polihistora, który nie tylko opisał, jak zmieniają się i upadają cywilizacje, lecz także sformułował wnioski, jak temu upadkowi zapobiec. A to ostatnie jest szczególnie rzadkie – teoretycy cywilizacji opisywali dziedzictwo różnych wspólnot ludzkości, ale przeważnie dochodzili do pesymistycznych wniosków. Arnold Toynbee twierdził, że jak państwo zejdzie poniżej pewnego poziomu politycznego, to już się nie podniesie, Feliks Koneczny uważał, że przy mieszance cywilizacyjnej upadek jest nieunikniony, Oswald Spengler twierdził, że Zachód wchodzi w fazę rozkładu. Tymczasem wizja...
Po śmierci Rogera Scrutona nasz stary świat, z jednej strony podgryzany przez kunktatorskich liberałów, z drugiej bity przez oszalałą lewicę, stracił kolejny wielki intelektualny filar. Tym bardziej powinniśmy doceniać inne konserwatywne, chrześcijańskie umysły, które jeszcze bronią tradycyjnych wartości. Chantal Delsol jest jedną z takich postaci. Choć jako chrześcijanka jest zaangażowana w ratowanie normalnego społeczeństwa przed fanatycznymi ideologiami, to jednak udaje jej się zachować dwie rzeczy. Po pierwsze – nie wypadła z mainstreamu, jest cytowana, szanowana, ma własną rubrykę w „Le Figaro”, a prasa – nie tylko francuska – zabiega o wywiady z nią. Bo być konserwatystą to jeszcze nie wszystko – dziś sztuką prawicowców jest nie dać zepchnąć się do katakumb, nie pozwolić sobie...

Pages