Kultura

Motyw losu V Symfonii Beethovena po raz kolejny puka do naszych drzwi, i to w czasie zupełnie niezwykłym. Mimo sprzyjających, pandemicznych okoliczności, tym razem nie wywołuje jednak grozy, choć – jak każde z nagrań ekscentrycznego dyrygenta Teodora Currentzisa i jego permskiej orkiestry – nikogo nie pozostawi też obojętnym. U części wzbudza zachwyt, u innych irytację – rzadko który z dyrygentów wywołuje aż tak silne, a zarazem skrajne emocje. Teodor Currentzis wychodzi przed orkiestrą w czarnym podkoszulku, obcisłych dżinsach i glanach. Trudno odmówić mu charyzmy, w trakcie utworów unosi się i tańczy, a orkiestra wychwytuje najdrobniejszy gest i spojrzenie. Jest geniuszem, a jednocześnie czarodziejem. Choć urodził się w Grecji, na ojczyznę wybrał Rosję. W Petersburgu ukończył...
„W lesie dziś nie zaśnie nikt” zapowiadane było jako pierwszy polski horror. Tymczasem choć dorobiliśmy się wcześniej kilku filmów aspirujących do tego gatunku, większość z nich nie była udana, a część odbiegała od tej konwencji. Ciekawe, że horror, który świetnie radzi sobie u nas jako gatunek literacki (Łukasz Orbitowski, Jakub Małecki), w polskim kinie wciąż nie może się przyjąć. I nawet nieszczęsny leśny slasher nie miał szansy zaistnieć na dużym ekranie. Klątwa najwyraźniej wciąż działa. Nim wrócimy do lasu, rozejrzyjmy się trochę po skromnej historii gatunku. W PRL horror miał rację bytu tylko jako wspomnienie z czasów, zanim materializm dialektyczny przegonił precz wszystkie duchy. Dlatego też wszystkie opowieści grozy umiejscowione musiały być w przeszłości. Oni przecierali...
Epidemie grypy trapią świat od lat, jednak można odnieść wrażenie, że najbardziej upodobały sobie Azję. Również teraz, gdy świat zmaga się z koronawirusem COVID-9, wszystko zaczęło się od Chin. Epidemie ptasiej i świńskiej grypy mocno dały się we znaki Koreańczykom, zwłaszcza w pierwszej dekadzie XXI wieku. Znalazło to odbicie w kinematografii. Co ciekawe, tak popularne dziś tamtejsze produkcje o zombie pełnymi garściami czerpią z ówczesnych, inspirowanych epidemiami grypy, filmów katastroficznych. Apogeum „grypowych” inspiracji koreańskich twórców przypada na lata 2012–2013, jednak pewien bardzo ważny dla tego nurtu obraz powstawać zaczął kilka lat wcześniej. Etiuda „Brave new world”, stanowiąca część tryptyku „Doomsday book”, początkowo nie miała szczęścia. Rozpoczęte w 2006 roku...
To on skomponował „Żółte kalendarze” i „Domek bez adresu”, napisał muzykę do filmów Wajdy i Żuławskiego, a także wymyślił… Franka Kimono. Andrzej Korzyński w marcu skończył 80 lat, a przy okazji okrągłych urodzin kompozytora GAD Records przygotowało album z retrospektywą jego muzyki filmowej. Taneczne, funkowo-rockowe dźwięki z czołówki „Człowieka z marmuru”, przebojowy temat z filmu „Wielki Szu”, a także muzyka z serialu „Tulipan” – to zaledwie część skarbów, które znajdziemy na długo oczekiwanej płycie z muzyką filmową Andrzeja Korzyńskiego, kompozytora odpowiedzialnego za oprawę dźwiękową ponad 150 polskich filmów! Choć trudno na jednym krążku ukazać bogactwo jego twórczości, to obok utrwalonych w pamięci melodii poznamy także dźwiękowe eksperymenty do filmów Andrzeja Żuławskiego....
Często o nieżyjących artystach mówi się, że żyją po śmierci swoją twórczością. A twórczość Pendereckiego żyć będzie nie dość, że na całym świecie, to jeszcze przez kolejne wieki.  „Nawet tam, gdzie relacje polityczne są napięte i ma to wpływ na obecność polskiej kultury, muzyka Krzysztofa Pendereckiego przyciąga tłumy” – mówi Barbara Schabowska-Maszenda, dyrektor Instytutu Adama Mickiewicza.  Krzysztof Penderecki był kompozytorem o szerokich horyzontach. Tworzył muzykę symfoniczną, operową, sakralną i kameralistykę. Ale sławę zdobył też w Hollywood. Jego muzyka niejednokrotnie była wykorzystywana przez twórców filmowych. Utwory Pendereckiego znalazły się w takich produkcjach jak „Egzorcysta” Williama Friedkina, „Lśnienie” Stanleya Kubricka, „Dzikość serca” Davida Lyncha, „...

Pages