Przekaż 1,5% na media Strefy Wolnego Słowa. Dziękujemy! Przekaż TERAZ » x

Niemiecka Europa

Dodano: 29/06/2022 - Numer 07-08 (193)/2022

Europa ma kłopot z Niemcami. Zwłaszcza gdy te przestają mieć kłopoty same ze sobą. Parafrazując wypowiedź pani Kidawy-Błońskiej w sprawie Mierzei Wiślanej, można rzec, że gdyby Opatrzność chciała mieć Zjednoczone Niemcy, to byłyby zjednoczone od zawsze, a tymczasem okresy, kiedy stanowiły jedno państwo, to na szczęście raczej wyjątek w dziejach niż reguła. Twór powstały ze zjednoczenia wielu plemion germańskich, tyle że jednoczyciele Frankowie stali się bardziej mitem założycielskim Francji, a Karol Wielki to w powszechnej świadomości Francuz nie Niemiec. Podobnie rzecz się ma z symbolami, bohaterami, legendami. Mitologia jest skandynawska, insygnia – żelazna korona Longobardów przebywa we włoskiej Monzie, Joyeuse – miecz koronacyjny – we francuskim Luwrze. A co jest historyczną stolicą – Akwizgran, Rzym (gdzie dokonywano koronacji) Wiedeń czy nowożytny Berlin? Co z narodem, który sam siebie nazywa Dojczami (czyli Holendrami), Francuzi mówią o nim Alamanowie, Włosi – Teutoni (Tedeschi), Rosjanie – Giermańcy, a Polacy po prostu „Niemcy”?

Wielki organizm stworzony przez Ottona I, przez całe wieki był Świętym Cesarstwem Rzymskim Narodu Niemieckiego, w którym trudno było mówić o jedności. Władztwo cesarza pozostawało najczęściej symboliczne, a całość stanowiła mozaikę księstw, biskupstw, wolnych miast, często skłóconych, od czasów Fryderyka Barbarossy niezwykle rzadko występujących solidarnie. Reformacja jeszcze bardziej pogłębiła zróżnicowanie, a

     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze