Ewa Polak-Pałkiewicz

Czy Żołnierze Wyklęci, zwani dziś Niezłomnymi, byli romantycznymi rycerzami, czy też ludźmi nadzwyczaj statecznymi, głęboko, realistycznie myślącymi? Mieli oni pewną istotną, a zwykle mniej docenianą i dość rzadko występującą dziś cechę: całkowitą odporność na ideologiczne projekty, propagandowe utopie. O czymś takim tylko marzyć mogliby ich rówieśnicy z Francji, Belgii czy Holandii, w latach 40. i 50. ubiegłego wieku, już nie mówiąc o Rosjanach, Niemcach czy współczesnych Europejczykach. Wiedzieli, że wymyślony za biurkiem ustrój („najlepszy z ustrojów”) nie będzie nigdy niczym innym jak negacją rzeczywistości. Wiedzieli o tym nie dlatego, że naczytali się książek, które wykazywały, że komunizm nie stworzy niczego poza iluzją (na jaką...
W przeciwieństwie do dawnej arystokracji i ziemiaństwa, dzisiejsza „elita biznesowo-medialna” raczej nie kultywuje wartości chrześcijańskich. Hasło „Bóg, Honor i Ojczyzna” bywa w tych kręgach ośmieszane. Dekalogiem stają się media, bogiem jest konsumpcja. A ojczyzna? To jakiś przeżytek, symbol zacofania. Na szczęście są też liczne wyjątki i chce się wtedy zaśpiewać: „jeszcze Polska nie zginęła!” – z Jackiem Mycielskim, synem Heleny z Broel-Platerów Mycielskiej, rozmawia Ewa Polak-Pałkiewicz. Być polską arystokratką w II połowie XX wieku to także – jak wynika z lektury pamiętnika Pana Matki, Heleny Mycielskiej – umieć wydoić krowę, wykarmić świnię, zaorać pole, zebrać siano z łąki. Nie zaniedbując opieki nad piątką dzieci… Pana...
„Wszyscy, którzy mnie znają, wiedzą, że po ludzku sądząc, miałem wiele ważnych powodów, by pozostać Żydem: rodzina moja żydowska, narzeczona Żydówka… A przecież wiadomo także wszystkim, że nie jestem wariatem! Jakże jestem teraz szczęśliwy!… Jaka pełnia łaski i dobroci!” – pisał już jako katolicki duchowny Alphonse Ratisbonne, żydowski bankier nawrócony w dość nieoczekiwany sposób za sprawą Matki Bożej. Czy możemy dziś sobie wyobrazić taką scenę: młody, zamożny, lekko znudzony żydowski bankier wchodzi do jednego ze starych rzymskich kościołów. Mija sprzęty, jakimi zastawiona jest nawa główna, i zbliża się do jednego z ołtarzy; chce się przyjrzeć wizerunkowi Maryi. Wywodzi się z rodziny praktykujących żydów, ale sam jest religijnie obojętny. Tego dnia...
„Gdyby Helenka nie była arystokratką, to byłaby prawdziwą artystką” – mówiła jej nauczycielka muzyki, jeszcze przed I wojną światową. „Tańczyć, śpiewać, grać, malować, pisać wiersze, deklamować…” – to było zawołanie jej lat dziecięcych. Tymczasem życie miało dla Heleny z Broel-Platerów Mycielskiej inny scenariusz. Nigdy jednak jej kodeks zasad życiowych nie uległ zmianie. Jak stoi w herbie rodu Platerów: Melior mors macula – Śmierć lepsza od skazy. Pewnego razu, a było to w cieple majowe popołudnie, bawiliśmy się z Haneczką na ganku, obok liczni goście siedzieli w fotelach ogrodowych ustawionych na gazonie, a wszyscy spoglądali z zachwytem na wspaniałą perspektywę pięknie utrzymanego ogrodu i parku, na rząd palm i drzewek...
Arystokrata, prawnik, filozof i artysta. Najświetniejsze domy Neapolu chciały go mieć jako gościa i przyjaciela. Mógł błyszczeć w wielkim świecie, stał się zakonnikiem, założycielem Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela i biskupem. Zdobył wielu ludzi dla Boga. I bardzo wiele wycierpiał. Jak wychowywać i kształcić chłopca, który jest dziedzicem wspaniałego nazwiska, pierworodnym synem rodziców, którzy starają się łączyć gorliwość chrześcijańską z dbałością o splendor rodziny, koneksje i interesy? Temu zadaniu musieli sprostać na przełomie XVII i XVIII wieku Anna z Cavalierich i Giuseppe de Liguori, zwani „kobietą z aksamitu” i „mężczyzną z żelaza”. Wszystkie ich decyzje i wybory śledziło czujnie...

Pages