Jak to było naprawdę. Naukowa praca o pracy

Gdy kto spać nie mógł albo specjalnie się zasadził, aby podejrzeć, kto i co robi, ten słyszał z dala śpiew cichy, ale dziarski: „Hej ho, hej ho, do pracy by się szło...”, a nieraz i dostrzegł czerwone czapeczki uwijające się w zbożu. Toteż ludzie wystawiali gnomom i krasnalom miseczki z mlekiem i miodem, chleb kładli na progu albo gomółkę sera, aby się robotnicy posilić mogli i aby im wdzięczność okazać.

I tak trwał świat w harmonii i porządku, aż razu pewnego krasnal Gapcio wcześniej roboty skończywszy, z nudów myśleć począł. Myślał tak i natężał się, aż się spocił. A potem do innych gnomów i skrzatów powiada:

– Niesprawiedliwie jest ten świat urządzony. Harujemy...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: