Igrzyska

Poprzednie miesięczniki

Olimpiada jest niezagrożona i odbędzie się, nawet jeśli premier Donald Tusk zbojkotuje ceremonię otwarcia. Zaczną się noce przed telewizorami. Podobno w czasie trwania igrzysk olimpijskich czas spędza w ten sposób 3,5 mld ludzi na świecie. I właściwie trudno zrozumieć dlaczego. Jeśli wierzyć enuncjacjom prasowym, cała olimpiada jest jednym wielkim oszustwem, karykaturą olimpijskiej idei. Zamiast szlachetnych, uczciwych, pięknych duchem i ciałem idealistów, dla których udział jest ważniejszy niż zwycięstwo, oglądamy zmagania napompowanych dopingiem, wysoko opłacanych zawodowych gladiatorów, dla których liczy się tylko złoto i którzy dla tego złota i związanych z nim apanaży gotowi są na każde krętactwo. Wszystko w igrzyskach kręci się dookoła forsy – powiadają moraliści – Coca-Cola jest ważniejsza od olimpijskiej przysięgi, a do hasła citius, altius, fortius należałoby dopisać zwrot „do kasy”. Tyjemy sobie przed olimpijskimi telewizorami w błogim przekonaniu, że w czasach starożytnych sport był jeszcze sportem prawdziwym, to znaczy bezinteresownym doskonaleniem ciała i ducha. Dziś zaś prezentuje się nam, pod fałszywymi hasłami, opchanych po dziurki w nosie chemią zidiociałych osiłków, opłacanych nieproporcjonalnie wysoko w porównaniu z tytanami ducha, jakimi są profesorowie uniwersytetów. Jeśli jest jeszcze coś dobrego w tym przedstawieniu, to fakt, że stanowi ono surogat wojny. Ale też nie dla wszystkich i o świętym pokoju na czas igrzysk, jak bywało w starożytnej Grecji,
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze