2/2006 NGP

Piotr Lisiewicz
Czy Marszałek Piłsudski zmartwychwstanie, by bronić polskich klik prawniczych przed ministrem Ziobro? W pierwszy dzień wiosny na pomysł taki wpadła, pijana pierwszymi powiewami cieplejszego powietrza, Naczelna Rada Adwokacka. Rada zaatakowała projekt Ziobry, odbierający prawniczym korporacjom prawo do prowadzenia postępowań dyscyplinarnych. Jak stwierdzili jej przedstawiciele, przywilej taki został niegdyś „usankcjonowany nazwiskiem” Józefa Piłsudskiego. Rada nie raczyła zauważyć, że między palestrą niepodległej Polski, a wywodzącymi się z PRL prawniczymi korporacjami jest jednak pewna drobna różnica. Ot, jak między Marszałkiem Piłsudskim a marszałkiem  Lepperem.   Aż interwencji Prokuratury Krajowej wymagało, by jeleniogórscy prokuratorzy odczepili się od emeryta Zdzisława...
Jacek Kwieciński
Od lat próbuję to wykazać, jak widać z małym powodzeniem. Mimo że czynię to spokojnie, tzn. nie zapominając o represjach, jakim poddawali Michnika ortodoksi z PZPR, uznając rolę KOR-u. Oraz, uchowaj Boże, bez jakichkolwiek akcentów antysemickich. W roku 1977 w paryskiej „Kulturze”, podczas dyskusji o eurokomunizmie, Michnik życzył całej Europie, by ów w niej zapanował (słowo „całej” nawet podkreślił, choć posłużył się terminem „socjalizm”). Operował też frazami typu „imperialistyczna polityka amerykańska”. We wspomnianym artykule w „Tygodniku Powszechnym” stwierdził zaś, że pierestrojka Gorbaczowa to działanie „najważniejsze w historii socjalizmu od śmierci Lenina”. Losy „socjalizmu” pozostawały w centrum jego zainteresowań. Sformułowanie „od śmierci Lenina” było istotne. W tym...
Ile ciepłych wspomnień pozostało w sercach milionów ludzi! Po raz pierwszy byłam na audiencji wiosną 1980 r. Już przed jego pojawieniem się walczyłam ze łzami wzruszenia. Stałam w „uprzywilejowanym” sektorze dla Polaków, miałam szczęście dotknąć jego ręki. Zatrzymywał się, zamieniał kilka słów, kładł ręce na głowach dzieci, chciał dotknąć całego lasu wyciągniętych do niego rąk, trzymających w górze różańce i jego zdjęcia. Entuzjazm i radosne uniesienie, tłumy krzyczały do niego, kto skąd przybywa. I ja krzyknęłam, że jestem z polskiej parafii w Monachium. Dlaczego uważałam to wtedy za takie ważne? Zdawało się, że wszystkich słyszy i widzi, że ma dla nas nieskończenie wiele czasu. W pamięci miałam audiencję u Pawła VI, w roku 1975, tamten podniosły nastrój i ciszę w sali, gdy go...
Pokolenie JP2 – wciąż bez odpowiedzi Najbardziej wyrazistym znakiem jego obecności zdaje się być „pokolenie JP2”. Jednak co właściwie jest „papieskiego” w obliczu tego pokolenia, o którym tak lubią dyskutować katoliccy publicyści?  Problem w tym, że im ktoś bliżej zaczyna się przyglądać temu fenomenowi, tym staje się on mniej wyrazisty. Można mieć wątpliwości, czy w ogóle istnieje – czy nie jest to raczej wymysł publicystów i tych wszystkich, którzy tak lubią snuć rozważania na ten temat. Czym bowiem do tej pory zapisało się owo „pokolenie”? Zapaleniem świeczek, spontanicznym organizowaniem modlitw w dniach konania i śmierci papieża? Czy to jednak wystarczy do nadania mu miana „pokolenia JP2”? Co dzieje się z nim teraz? Jakie WSPÓLNE działania podejmuje? Czy dzieli jakiś...

Pages