Ja jestem z lotu ptaka

Pamiętamy też Wierzyńskiego z wierszy o tematyce sportowej, nawet w PRL przypominanych przy okazji olimpiad. Na czele z tym, który sławił hiszpańskiego bramkarza: „Zamora wsparty o szczyt Pirenejów/ Piękniejszy niż Don Juan – obciśnięty w swetrze,/ Jak dumny król w chaosie center i wolejów/ Śledzi kulę świetlistą, prującą powietrze”. To za tom Laur olimpijski Wierzyński, późniejszy redaktor naczelny „Przeglądu Sportowego”, zdobył dla Polski poetycki złoty medal na olimpiadzie w 1928 r.

A jednak Wierzyńskiego nie znamy – bo wciąż w naszej świadomości tkwi jego obraz wyniesiony z peerelowskich podręczników. Pomijający jego powojenne losy i twórczość. Jak bardzo to niepełny obraz podkreślał Tadeusz Nowakowski, wieloletni dziennikarz Radia Wolna Europa, w eseju Wielkie Xięstwo Wierzyńskie, wysuwając tezę, że twórczość żadnego innego z dwudziestowiecznych poetów „nie stanowi tak pełnego zapisu losów polskich”. 

Pomyłka polityczna i artystyczna

Mimo że od 1989 r. minęło już 17 lat, wydaje się, że wciąż pokutuje postulat Jarosława Iwaszkiewicza, przedwojennego współpracownika Wierzyńskiego ze Skamandra, a po wojnie peerelowskiego budowniczego światowego pokoju, który napisał o najbardziej antykomunistycznym powojennym tomie Wierzyńskiego: „Zupełna pomyłka polityczna i artystyczna «Czarnego poloneza» powinna być pomijana przy omawianiu jego twórczości”.

Czarny polonez został wydany w 1968 r. Ocena sytuacji panującej w kraju, zawarta w tomie 74-letniego już poety, nie bez powodu wywołała wściekłość partyjnych notabli. „Nie dajcie długo czekać/ Suchym gałęziom/ Na zasłużonych” – to jedno z najostrzejszych sformułowań z wiersza Suche gałęzie. „Obywatele,/ Nie samym chlewem człowiek żyje” – to z kolei apel z Moralitetu o korycie.

Najbardziej wściekłą reakcję wywołał wiersz dedykowany Wiesławowi Gomułce, zakończony słowami: „Rzeczpospolita pańska,/ Dziwka stargana,/ Przeklina to wszystko i pana,/...
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: