Taki mus



W pozyskiwanie czarnego złota zaangażowane są całe rodziny. Kilkunastoletnich chłopców nie wpuszcza się jeszcze do szybów. Wykonują za to całą robotę na powierzchni. Wyciągają, przesiewają, dzielą i pakują. Pod ziemię wchodzą najbardziej doświadczeni. Zjeżdżają po linie na głębokość do 18 metrów. Do innego świata, gdzie panuje mrok i stała temperatura około 16 stopni C. Pracują w samych bluzach, bez kasków, ochronnej odzieży, okularów. 

Przy biedaszybach nie ma marnotrawstwa. Przydają się nawet najdrobniejsze kawałki węgla. To, co pozostanie po pracy kopaczy i ich rodzin, zbierają ci, którzy nie mają żadnych szans na dorobienie pod ziemią – starzy górnicy, którzy...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: