Rafał Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz
Jak telewizja dała partii sukces Trzeba było roku, żeby przygotować operację stanu wojennego − nagłego zduszenia „Solidarności” (co się udało), a potem jej odtworzenia jako siły zdrowej, „robotniczej” i „oczyszczonej” z elementów antysocjalistycznych (co się już nie udało). Co istotne, w przygotowaniach tych komuniści liczyli przede wszystkim na działania operacyjne, na agenturę, za pomocą której udało się ruch obezwładnić i przetrącić już w marcu 1981 r., po tzw. prowokacji bydgoskiej. Propagandzie powierzali rolę drugorzędną. Tymczasem agentura zawiodła, Wałęsa odmówił uwiarygodnienia „nowego” związku, natomiast propaganda właśnie, a zwłaszcza w wydaniu telewizyjnym, dała partii sukces. Jest wiele dowodów, że do wykonania poleceń Breżniewa przystępowali komuniści z wielkimi...
Rafał Ziemkiewicz
Bariera oddzielająca złotego od euro jest też barierą kredytu. W chwili obecnej polski przedsiębiorca skazany jest na kredyt w banku działającym na polskim rynku. Jest on o tyle droższy od zachodniego, o ile słabsza jest nasza gospodarka od tamtejszej, i to się prędko nie zmieni. W tej sytuacji polski przedsiębiorca jest upośledzony w stosunku do europejskiego nie tylko przy wchodzeniu na obcy rynek, ale także na rynku własnym – bo wchodzące do Polski oddziały wielkich korporacji de facto korzystają z tańszego kredytu w krajach macierzystych. Wszystko to wynika z faktu, że do wspólnej waluty dochodzimy z pozycji gospodarki rozwijającej się, mniej nowoczesnej i mniej konkurencyjnej od tych, które współtworzyły unię monetarną. To stawia nas w innej zupełnie sytuacji niż na przykład...
Rafał Ziemkiewicz
Ale jednak odszedł. I od razu okazało się, że nie ma go kim zastąpić. Trwające prawie rok poszukiwania anty-Balcerowicza skończyły się jednodniową kandydaturą mało komu znanego profesora, który błyskawicznie się wycofał, i, ostatecznie, nominacją dla równie mało znanego urzędnika, którego kandydatura była ze strony prezydenta oczywistym aktem rozpaczy. Udało się znaleźć rozwiązanie personalne, ale co ono właściwie oznacza – tego nie wie nikt. Poza ogólnikowym zapewnieniem, że będzie kontynuował wszystko, co było dobre, i doda od siebie trochę jeszcze lepszego, nikomu nie udało się wydobyć z prezesa Skrzypka żadnych zapowiedzi, jaka ma być ta nowa, niebalcerowiczowska polityka. Bywało tak i wcześniej. Związek zawodowy „Solidarność”, a potem zbudowana pod jego dyktatem Akcja Wyborcza...
Rafał Ziemkiewicz
Tu się głęboko myli. To właśnie „Rejs” był śmiesznym filmem i niczym więcej, choć na nieuważnym widzu sprawia wrażenie jakiejś nieuchwytnej głębi – jak się zdaje, Marek Piwowski wiele zawdzięcza tu cenzurze, która tak mu pochlastała przedstawione dzieło, że poszczególne sceny zawisły w absurdzie, pozostawiając pole do dowolnych interpretacji. Arcydziełem zaś jest właśnie „Miś”. Powtórzę, to zabawna sprawa, że Tym, który zagrał w tym filmie główną rolę, i wiele do niego wniósł, do dziś nie rozumie, co takiego współtworzył. Wielkość „Misia”, wbrew temu, co w kółko się o tym filmie powtarza – i sam Tym żywi chyba to samo przekonanie – nie bierze się z wykpiwania „absurdów peerelu”. Nie chodzi o to, że w knajpie sztućce i talerze są przytwierdzone do stołów, że baba w kiosku sprzedaje spod...
Rafał Ziemkiewicz
Jeszcze bardziej wymowne było głuche milczenie, jakim kilka tygodni wcześniej „Gazeta Wyborcza” i całe jej środowisko skwitowało zamieszczony w „Newsweeku” artykuł opisujący początki konfidenckiej kariery Andrzeja Szczypiorskiego. Tu już nikt nawet nie próbował twierdzić, że „nie wierzy” – zdecydowano się w ogóle nie przypominać, iż był stosunkowo niedawno taki literat, nadmuchany przez Michnika do rozmiarów pierwszej wielkości gwiazdy polskiej kultury i że michnikowszczyzna ogłaszała go swym wielkim autorytetem moralnym. Zapewne łatwiej było przemilczeć sprawę Szczypiorskiego niż Czajkowskiego, bo ten pierwszy przed demaskacją umknął do grobu – ale też nie bez znaczenia musiał być fakt, że ze źródeł, których skądinąd w Towarzystwie znać nie uchodzi, wiadomo dobrze, iż kapowanie na swego...

Pages