1/2006 NGP

Waldemar Łysiak
Papiery listopadowe Propetersburski aparat represji Królestwa Kongresowego był równie bandycki jak promoskiewski aparat represji PRL-u. „Policje jawne, tajne i dwupłciowe” solidnie trzymały społeczeństwo za twarz. Kiedy więc Bunt Listopadowy (1830) przegnał Moskali z Warszawy i stolica odzyskała wolność – społeczeństwo wyraziło chęć rozliczenia kapusiów, których zwano wówczas „szpiegami” (dzisiaj zwie się ich „tajnymi współpracownikami”). W tym celu zwieziono do Ratusza (potem do gmachu Banku Polskiego) wszystkie archiwa wszystkich policyjnych służb, a Rząd Tymczasowy powołał Komitet Rozpoznawczy (ówczesny IPN) dla przebadania tych papierów. Na czele Komitetu stanął nieposzlakowany patriota, głośny pisarz, historyk i polityk, Julian Ursyn Niemcewicz. Wertowanie policyjnych sekretów...
Dlaczego? Często jest to po prostu bełkotliwy materiał, z którego każdy sobie wyczyta, co chce i co mu jest potrzebne, niekiedy z powodów politycznych, a nie naukowych. Tymczasem analiza tych dokumentów wymaga od badacza bardzo dużej dawki krytycyzmu. Czy w takim razie otwarcie archiwów mogłoby spowodować jakieś szkody? Nie sądzę. Zawsze byłem zwolennikiem szerokiego dostępu do wszystkich archiwów, jestem przecież historykiem. Tylko że moja koncepcja dostępu do archiwów jest nie do zrealizowania: potrzeba na nią kilkadziesiąt milionów złotych – i to jest do spełnienia. Ale także... dziesięciu spokojnych lat, a tego, niestety, nikt nam nie zapewni. Mamy przecież bieżącą politykę, kolejne wybory. Tymczasem archiwa powinny być zbadane przez fachowców, doświadczonych historyków. I...
Skąd niechęć niektórych duchownych wobec lustracji w Kościele? Czasem wspomina się o lustracji przedstawicieli zawodów zaufania publicznego: dziennikarzy, wykładowców, adwokatów i właśnie duchownych. Wydaje mi się, że niechęć wśród księży pojawia się, gdy przyjmuje się, że duchowieństwo miałoby być pierwszą grupą społeczną w ten sposób lustrowaną, zaś przedstawiciele innych zawodów zaufania społecznego mieliby być „chwilowo” pominięci. A może jest tak, że część duchowieństwa jest niechętna lustracji w Kościele, bo obawia się jej wyników? Pojedynczy księża, którzy współpracowali z SB, mogą się tego obawiać. Natomiast jeśli chodzi o hierarchię – na pewno największą rolę odgrywa troska o Kościół. Prowokowanie konfliktów wewnątrz Kościoła może być nieodpowiedzialne. Biskupi, jeśli...
Rafał Ziemkiewicz
Skupię się na swojej sprawie, bo ją znam najlepiej. Michnik poczuł się urażony zdaniem z mojego felietonu dla „Newsweeka”, iż robił wszystko, abyśmy nigdy nie poznali nazwisk komunistycznych zbrodniarzy. Zdaniem Michnika (czy też jego pełnomocnika) stwierdzenie to jest „kłamliwą informacją”, która redaktora naczelnego „Wyborczej” zniesławia. Zniesławia do tego stopnia, że prawnik Michnika, nie zadawalając się powództwem cywilnym, uporczywie grozi mi również wytoczeniem procesu karnego na podstawie osławionego paragrafu 212 (tego o zniesławianiu osoby publicznej), którego to paragrafu zniesienia, skądinąd, domagała się niedawno jego gazeta jako sprzecznego z normami cywilizowanego prawa – przynajmniej w kontekście procesu, jaki jej z kolei zapowiedzieli szefowie SKOK. Każdego, kto choć...

Pages