Ja, konserwatyzm, świat

Dodano: 24/03/2006 - 1/2006 NGP
Poprzednie miesięczniki

Pierwsza ma formę oporu stawianego jeszcze (na szczęście) zakusom budowniczych nowej utopii politycznej, którzy choć poczynili już wiele szkód, niestrudzenie dążą do ich zmaksymalizowania. Czują się oni w obowiązku „wyzwolić” już nie proletariat, ale zgoła wszystkich, wszędzie. Obalić tradycyjny porządek z jego elementarnymi normami i stworzyć tym razem już absolutnie idealny świat. Batalia druga to wstępne potyczki w obronnej bitwie cywilizacyjnej z agresywnym, zaborczym islamem. Każdy upływający dzień wskazuje, że owo zderzenie cywilizacyjne jest nieuchronne. Znaczenia tego, jak się ta batalia rozstrzygnie dla nieprzygotowanego nań Zachodu, a więc i dla nas, nie trzeba specjalnie podkreślać. Jest oczywiste. Wszystko to ma miejsce w trakcie gigantycznej rewolucji technologiczno-informatycznej. Znajdujemy się dopiero u jej początków. Zmieni ona świat nie do poznania, po stokroć bardziej, niż uczyniła to dotychczas. Zaiste, trudno się w tym wszystkim połapać, zorientować. Świat dzisiejszy jest kolorowy, pełen błyskotek. Propaguje kuszące nastawienie się wyłącznie na bieżącą przyjemność. Przy takim podejściu do życia myślenie o współczesnym stanie spraw jest nudne i nużące. Przypochlebianie się „młodzieży”, schlebianie jej gustom, używanie jej żargonu poszło już tak daleko, że jej gusta, jej żargon, jej „luz” stały się niemal obowiązkowe – dla wszystkich. Trzeba tu brutalnie skonstatować: młodość to z natury rzeczy czas ignorancji (której z czasem człowiek się wyzbywa). W
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze