Przekaż 1,5% na media Strefy Wolnego Słowa. Dziękujemy! Przekaż TERAZ » x

Wszyscy na literę „CH”

Dodano: 24/03/2006 - 1/2006 NGP
Poprzednie miesięczniki
Odżyła znowu dyskusja, czy ujawniać archiwa otrzymane w spadku po Służbie Bezpieczeństwa przez Instytut Pamięci Narodowej, jak to robić, w jakie ramy ustawowe ująć. Dużą rolę w tej dyskusji odgrywa tak zwana lista Wildsteina, czyli spis konfidentów różnej rangi i zasług z terenów Mazowsza i Warszawy. Lista żyje własnym życiem, jest przedmiotem dochodzeń prokuratorskich, rozpraw sądowych, obfitej publicystyki, zgorszenia moralnego, protestów, listów otwartych. Ma też wpływ na dyskusję o treści nowej ustawy o IPN. Przejrzałem tę listę 160 tysięcy nazwisk dawno i bardzo pobieżnie. Muszę przyznać, że z punktu widzenia potrzeb hierarchicznych, jakie wydają się trawić nasze elity, ma ona jedną, zasadniczą wadę. Jest w porządku alfabetycznym. Zaczyna się na A, kończy na Ż, jej hierarchia jest więc całkowicie przypadkowa. Coś jak lista w szkolnym dzienniku albo książka telefoniczna. Kto ma nieszczęście nazywać się Abacki, wpada od razu w oko. A kto się szczęśliwie urodził jako Wawacki, albo jeszcze lepiej Zazacki, nie podpada, bo przeglądający listę traci czujność już przy D, a usypia najdalej przy literze H. Głosy w dyskusji, które domagają się stosowania rozmaitych miar i rozróżniania pomiędzy donosicielami, którzy wyrządzili świadomie wielkie szkody innym, wysługując się gorliwie, a takimi, którzy współpracowali przypadkowo i niechętnie i niczego istotnego nie donieśli, są niczym innym, jak po prostu wołaniem o shierarchizowanie tej listy. Na początku wymienieni powinni być ci,
     
41%
pozostało do przeczytania: 59%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze