Numer 6 (52)/2010

Katarzyna Gójska-Hejke
Jest zupełnym zaprzeczeniem demokracji, która właśnie działań obywateli potrzebuje jak powietrza. Po katastrofie smoleńskiej pacyfikowanie aktywności rzesz Polaków stało się niemal programowym działaniem największych mediów i sporej części polityków Platformy. Ludzie składający hołd parze prezydenckiej i domagający się rzetelnego śledztwa w sprawie tragedii byli przedstawiani raz jako nawiedzeni fanatycy, innym razem jako opłacani statyści, a kiedy indziej jako zionące nienawiścią masy, które wykorzystały bezczelnie tragedię narodową do pofolgowania swoim frustracjom. Próba pokazania ich prawdziwego oblicza – żalu, smutku, przywiązania do ojczyzny – skończyła się zlinczowaniem autorów dokumentu „Solidarni 2010”. Z Ewy Stankiewicz „Gazeta Wyborcza” i jej przystawki zrobiły Goebbelsa. Tu...
Mateusz Matyszkowicz
Czasem wkracza się mocniej w ten świat „Wilka i zająca”, gdy człowiek dowiaduje się, że „Po zwycięstwie Rewolucji Październikowej w Związku Radzieckim stosunek do zagadnień polarnych uległ gwałtownej zmianie”. To piękne. „Po raz pierwszy zagadnienia polarne urosły do roli ważnych zagadnień państwowych”. Tak, to ważne. Nowi mecenasi nauk, włodarze państwa radzieckiego, mądry Lenin i w ogóle dzielni panowie o dziwnych bajkowych imionach dobrze robili. Gdyby nie oni, literatura na kraciasty kocyk byłaby znacznie skromniejsza. Owszem, wyprawy Barentsa. To ciekawe było. Też przeciwieństwa, szkorbut i śmierć w lodzie. Ale to dawno było, a poza tym resztki po tej wyprawie znaleźli i tak uczeni radzieccy. A więc dlaczego? Na to pytanie odpowiada nam cytowany w książce B. Gorbatow: Polarnicy „...
Michael Steele
Sednem amerykańskiej konstytucji jest ochrona obywateli przed tym, by rząd stał się ich przeciwnikiem. Jest nim utrzymanie go w ryzach. Dlatego darcie na strzępy zasad naszej konstytucji przez obecnego prezydenta i jego Kongres tak przestrasza, niepokoi Amerykanów. Gratuluję pięknej konferencji. Była jedną z tych ważnych okazji do spotkania republikanów, konserwatystów, ludzi podobnie myślących. Spotkania przygotowującego do walki, która jest przed nami. Jesteście gotowi? Jesteście do niej gotowi? […] Pewne rzeczy nie zmieniają się nigdy Chciałbym na początek podzielić się pewnym doświadczeniem, którego nauczyło mnie życie. Nigdy nie da się zadowolić wszystkich jednocześnie. Ale, naprawdę, można sprawić, że wszyscy, że większość będzie wściekła w tym samym czasie. Jesteście na...
Rekontra
Oskarżanie ahistoryczne i niemądre? Jest to konieczna przesłanka dla każdego, kto opisuje sowiecką okupację i stalinizm. Czy autorzy „Wyborczej” to wiedzą? Recenzenci biografii Kapuścińskiego? Jego życiorys obfituje w białe plamy i ujawnia to przyjaciel, który „jest Ryśkowi życzliwy”. W tekście „Adam Leszczyński do Semki: niemądre obsesje lustratorów” czytamy: „mamy w książce »Kapuściński non-fiction« opisane jego zaangażowanie w stalinizm, poszukiwanie protektorów w partii […] współpracę z wywiadem PRL. Przyrządzanie z tego aktu oskarżenia jest jednak ahistoryczne – a w dodatku ze zwykłego, ludzkiego punktu widzenia niemądre”. Czy Kapuściński z zaangażowaniem w stalinizm miał problem? Chciałby je ukryć? „Gdy Kazimierz Wolny-Zmorzyński – dziś profesor Uniwersytetu...
Tomasz Sakiewicz
Upiorny, niemożliwy scenariusz? Wręcz przeciwnie. W takiej sytuacji znajduje się w Polsce około 60–70 proc. wyborców. Słyszą wprawdzie co nieco o tych kandydatach, ale nie mają żadnej pewności, czy jest to prawdą i czy to, co wyłowili z szumu informacyjnego, ma istotnie znaczenie dla oceny pretendenta. Gorączka elit politycznych, gotowych w zamkniętych salonach spierać się o szczegóły programowe, nie udziela się większości wyborców. Owszem, czasem do mas przebija się jakiś szczegół, który wywołuje emocje, ale zwykle jest to przekaz sterowany przez jeden ze sztabów wyborczych. Ten mankament demokracji istnieje wszędzie. Jednak jego szkodliwość jest mocno ograniczana przez wolne media. Jeżeli jedne media upierają się, by podkreślać nieważne szczegóły zachowania polityków albo po prostu...

Pages