DIABEŁ NIE PRÓŻNUJE

W zeszłym roku na wystawie sklepowej w Monachium pojawił się manekin w stroju Benedykta XVI, na podłodze porozrzucano prezerwatywy i lalki bobasy. Niedawno na okładce pewnego czasopisma w bluźnierczy sposób przedstawiono Chrystusa na krzyżu. Czy niemieckich katolików wolno bezkarnie obrażać? Niestety, tak to wygląda. Bluźnierstwa wobec Żydów i muzułmanów wywołałyby falę oburzenia, dlatego nikt się na to nie waży. Pamiętamy przecież ogólnoświatowe demonstracje w związku z publikacją karykatur Mahometa w duńskiej prasie. Natomiast znieważanie chrześcijan i osoby Chrystusa w mediach i w sztuce uchodzi na sucho. Skargi sądowe nie przynoszą żadnego efektu, bo dla wymiaru sprawiedliwości „wolność słowa” stoi ponad ochroną symboli religijnych. Widzę w tym zjawisku proces samounicestwienia naszego społeczeństwa.Mamy do czynienia z antykatolicką propagandą, czy niemieccy katolicy faktycznie masowo odchodzą z Kościoła? Owszem. W ostatnim czasie odnotowano wyraźnie wyższą liczbę wiernych decydujących się na odejście z Kościoła. W diecezji rottenbursko-stuttgarckiej i we Freiburgu w pierwszych miesiącach 2010 r. z Kościoła odeszło prawie tyle samo osób co przez cały rok 2008. Uważam te statystyki za miarodajne. Można powiedzieć, że nasza trzódka staje się coraz mniej liczna. Przyczyn należy się dopatrywać w kryzysie Kościoła, ogólnej sytuacji demograficznej i utracie wiary w skali całego społeczeństwa.Podczas ostatnich obchodów Ekumenicznych Dni
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze