Olga Doleśniak-Harczuk

Olga Doleśniak-Harczuk
Ona nie wie, czym jest miłość. Jej żywiołem jest polityka. Mężczyzna parający się polityką jest odrażający, ale kobieta ją uprawiająca jest koszmarna. I ten koszmar chciałem ukazać – tak o naturze Ortrudy, postaci z opery „Lohengrin”, Richard Wagner pisał w 1852 roku do Ferenca Liszta. 25 lipca ruszy kolejny festiwal wagnerowski w Bayreuth i jak co roku w piątym rzędzie na widowni zasiądzie Angela Merkel. Merkel, która polityką oddycha, polityką się żywi i politykę na swój sposób zrewolucjonizowała. Koszmar Wagnera wygodnie usadowiony w samym sercu jego muzycznej świątyni. Czy Angela Merkel wie, czym jest miłość? To raczej pytanie do Joachima Sauera niż do biografów kanclerz Niemiec. Żaden z nich nie poświęcił szczególnej uwagi Merkel...
Olga Doleśniak-Harczuk
Mam na imię Merle i co piątek wagaruję – rzuca w eter 17-letni aktywista „Piątków dla Przyszłości”. Jego słowa porywają kilkutysięczny tłum. LSD to przeszłość, dziś wystarczy ekozblazowanie i jakiś cytat z Grety Thunberg. W innym miejscu trwa warsztat rysowania genitaliów. Dla kobiet, by wyzwoliły się z więzów spętanej seksualności. Bo Niemki są straszliwie spętane. Nastolatki Nele i Johanna rysują żeńskie narządy kredą na chodniku. Ktoś jednak uprawia tu dywersję i domalował elementy męskie, symbol opresji. Nele i Johanna i tak się cieszą. „W końcu coś fajnego, zamiast suchej gadki można zadziałać abstrakcyjnie”. Nele i Johanna to szczęściary. Tylko 25 chętnych załapało się na warsztaty, które miały ponoć moc aktu wyzwolenia...
Olga Doleśniak-Harczuk
Kilkanaście lat temu odmówiłem ekipie filmowej kręcącej film „Życie na podsłuchu” pozwolenia na zdjęcia we wnętrzach gmachu byłego aresztu Berlin–Hohenschönhausen. Przeczytałem scenariusz i uznałem, że historia w nim przedstawiona wprowadza widza w błąd. Powiedziałem wtedy do reżysera: „Proszę podać mi choć jeden przykład, gdy współpracownik Stasi pomógł dysydentowi”. A on odpowiedział: „Nie jestem w stanie”. „W takim razie nie mogę udostępnić historycznych murów, w których Stasi męczyło swoje ofiary, na kręcenie scen do filmu, który jest czystą fikcją” – z dr. Hubertusem Knabem, historykiem, czołowym specjalistą ds. NRD i rozliczeń z postkomunistyczną przeszłością Niemiec, rozmawiają Olga Doleśniak-Harczuk i Antoni Opaliński....
Kilkanaście lat temu odmówiłem ekipie filmowej kręcącej film „Życie na podsłuchu” pozwolenia na zdjęcia we wnętrzach gmachu byłego aresztu Berlin–Hohenschönhausen. Przeczytałem scenariusz i uznałem, że historia w nim przedstawiona wprowadza widza w błąd. Powiedziałem wtedy do reżysera: „Proszę podać mi choć jeden przykład, gdy współpracownik Stasi pomógł dysydentowi”. A on odpowiedział: „Nie jestem w stanie”. „W takim razie nie mogę udostępnić historycznych murów, w których Stasi męczyło swoje ofiary, na kręcenie scen do filmu, który jest czystą fikcją” – z dr. Hubertusem Knabem, historykiem, czołowym specjalistą ds. NRD i rozliczeń z postkomunistyczną przeszłością Niemiec, rozmawiają Olga Doleśniak-Harczuk i Antoni Opaliński....
Olga Doleśniak-Harczuk
Wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego w Niemczech zostały najpierw ogłoszone wielkim preludium do podziału na Niemcy zielone (Zieloni) i Niemcy niebieskie (AfD), z granicą przebiegającą umownie w miejsce dawnego Muru Berlińskiego. Następnie wszczęto alarm, że stare partie ludowe – CDU i SPD – są w odwrocie, że obie okazały się skansenami politycznymi absolutnie niezdolnymi do zawalczenia o młodego wyborcę, kółkami zainteresowań z niknącą w oczach liczbą członków i fanów. Na jesieni być może przyjdzie im za to zapłacić kolejnymi stratami, a może wywróceniem do góry nogami koalicyjnego układu i wpuszczenia do gabinetów zielonego żywiołu. Teraz odbędzie się polowanie na winnego katastrofy. W CDU winna jest Annegrat...

Pages