Olga Doleśniak-Harczuk

Olga Doleśniak-Harczuk
Tak się ostatnio złożyło, że sporo rozmów w moim najbliższym otoczeniu dotyczyło tego, na ile zielone jest niemieckie społeczeństwo. Koleżanka z Hamburga dumnie pokazywała nowo nabyte wegańskie klapki typu flip-flop i kolekcję koszulek ze znaczkiem „fair trade”, a kilkuletnie dziecko znajomej zaczęło odmawiać jedzenia na wieść o tym, że ziemia płacze, klimat cierpi i wszystko zmierza ku rychłej katastrofie ekologicznej.   Jak bardzo zieloni są Niemcy? Ostatni sukces niemieckiej Partii Zielonych w wyborach do Parlamentu Europejskiego zaskoczył nawet samych jej członków. Patrząc zupełnie uczciwie na niemiecką scenę polityczną, zielone postulaty i pomysły na ulepszenie świata i tak od lat należą do repertuaru CDU.  Zieloni nie wnoszą...
Olga Doleśniak-Harczuk
Ona nie wie, czym jest miłość. Jej żywiołem jest polityka. Mężczyzna parający się polityką jest odrażający, ale kobieta ją uprawiająca jest koszmarna. I ten koszmar chciałem ukazać – tak o naturze Ortrudy, postaci z opery „Lohengrin”, Richard Wagner pisał w 1852 roku do Ferenca Liszta. 25 lipca ruszy kolejny festiwal wagnerowski w Bayreuth i jak co roku w piątym rzędzie na widowni zasiądzie Angela Merkel. Merkel, która polityką oddycha, polityką się żywi i politykę na swój sposób zrewolucjonizowała. Koszmar Wagnera wygodnie usadowiony w samym sercu jego muzycznej świątyni. Czy Angela Merkel wie, czym jest miłość? To raczej pytanie do Joachima Sauera niż do biografów kanclerz Niemiec. Żaden z nich nie poświęcił szczególnej uwagi Merkel...
Olga Doleśniak-Harczuk
Mam na imię Merle i co piątek wagaruję – rzuca w eter 17-letni aktywista „Piątków dla Przyszłości”. Jego słowa porywają kilkutysięczny tłum. LSD to przeszłość, dziś wystarczy ekozblazowanie i jakiś cytat z Grety Thunberg. W innym miejscu trwa warsztat rysowania genitaliów. Dla kobiet, by wyzwoliły się z więzów spętanej seksualności. Bo Niemki są straszliwie spętane. Nastolatki Nele i Johanna rysują żeńskie narządy kredą na chodniku. Ktoś jednak uprawia tu dywersję i domalował elementy męskie, symbol opresji. Nele i Johanna i tak się cieszą. „W końcu coś fajnego, zamiast suchej gadki można zadziałać abstrakcyjnie”. Nele i Johanna to szczęściary. Tylko 25 chętnych załapało się na warsztaty, które miały ponoć moc aktu wyzwolenia...
Olga Doleśniak-Harczuk
Kilkanaście lat temu odmówiłem ekipie filmowej kręcącej film „Życie na podsłuchu” pozwolenia na zdjęcia we wnętrzach gmachu byłego aresztu Berlin–Hohenschönhausen. Przeczytałem scenariusz i uznałem, że historia w nim przedstawiona wprowadza widza w błąd. Powiedziałem wtedy do reżysera: „Proszę podać mi choć jeden przykład, gdy współpracownik Stasi pomógł dysydentowi”. A on odpowiedział: „Nie jestem w stanie”. „W takim razie nie mogę udostępnić historycznych murów, w których Stasi męczyło swoje ofiary, na kręcenie scen do filmu, który jest czystą fikcją” – z dr. Hubertusem Knabem, historykiem, czołowym specjalistą ds. NRD i rozliczeń z postkomunistyczną przeszłością Niemiec, rozmawiają Olga Doleśniak-Harczuk i Antoni Opaliński....
Kilkanaście lat temu odmówiłem ekipie filmowej kręcącej film „Życie na podsłuchu” pozwolenia na zdjęcia we wnętrzach gmachu byłego aresztu Berlin–Hohenschönhausen. Przeczytałem scenariusz i uznałem, że historia w nim przedstawiona wprowadza widza w błąd. Powiedziałem wtedy do reżysera: „Proszę podać mi choć jeden przykład, gdy współpracownik Stasi pomógł dysydentowi”. A on odpowiedział: „Nie jestem w stanie”. „W takim razie nie mogę udostępnić historycznych murów, w których Stasi męczyło swoje ofiary, na kręcenie scen do filmu, który jest czystą fikcją” – z dr. Hubertusem Knabem, historykiem, czołowym specjalistą ds. NRD i rozliczeń z postkomunistyczną przeszłością Niemiec, rozmawiają Olga Doleśniak-Harczuk i Antoni Opaliński....

Pages