Trójkąt Praski – tygiel jest przecież wszędzie

Warszawa ma swoje kapliczki. Figurki Matki Bożej przytulone w podwórkach, obrazki za szkiełkiem umieszczone w ledwie widocznych kondygnacjach starych kamienic. Mieszkańcy Pragi Północ co pewien czas przeżywają nalot fotografów – amatorów i tych profesjonalnych, z dobrymi aparatami. Po sukcesie filmu „Rezerwat” Praga zaczęła być modna. Zła sława zaczęła ustępować lokalom przypominającym nonszalanckim wystrojem berlińskie kafejki, legendarne pyzy z Bazaru Różyckiego znalazły nowoczesną odsłonę w lokalu z „prawdziwie praskim jedzeniem”. Klimat dzielnicy, tęsknota za czymś swojskim. Za kapliczką, za ludźmi, miejscami. Za… drzewem obwieszonym różańcami?

Podpalili święte drzewo! Komu przeszkadzało? Warszawskie portale, media społecznościowe, ludzie na przystankach autobusowych i tramwajowych, wszyscy zadawali sobie to pytanie. Jeszcze w środę drzewko zwane świętym, w swoim typowym anturażu, obwieszone świętymi obrazkami, różańcami, ze sztucznym kwiatem wetkniętym tu i ówdzie, stało jak zawsze. Atrakcja turystyczna ulicy Podskarbińskiej, dla miejscowych nieodłączna część dzielnicowego krajobrazu, jak budynek Sinfonii Varsovia, figurka świętego Ekspedyta (z urwanym krucyfiksem) z Grochowskiej 263 czy drewniany krzyż na styku Międzyborskiej i Grochowskiej ufundowany w 1820 roku przez Stanisława Baliszewskiego. Nasze drzewo. W płomieniach. 

Bo na Pradze, proszę Pani…

W środę drzewo stało jak zawsze. Nogi same czasem niosą w

     
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze