Z DZIEJÓW PRZEMOCY MEDIALNEJ W POLSCE

Jak telewizja dała partii sukces Trzeba było roku, żeby przygotować operację stanu wojennego − nagłego zduszenia „Solidarności” (co się udało), a potem jej odtworzenia jako siły zdrowej, „robotniczej” i „oczyszczonej” z elementów antysocjalistycznych (co się już nie udało). Co istotne, w przygotowaniach tych komuniści liczyli przede wszystkim na działania operacyjne, na agenturę, za pomocą której udało się ruch obezwładnić i przetrącić już w marcu 1981 r., po tzw. prowokacji bydgoskiej. Propagandzie powierzali rolę drugorzędną. Tymczasem agentura zawiodła, Wałęsa odmówił uwiarygodnienia „nowego” związku, natomiast propaganda właśnie, a zwłaszcza w wydaniu telewizyjnym, dała partii sukces. Jest wiele dowodów, że do wykonania poleceń Breżniewa przystępowali komuniści z wielkimi obawami − do ostatniej chwili Jaruzelski prosił o gwarancje sowieckiej pomocy. Spodziewał się społecznego wybuchu, powstania, co najmniej masowych strajków. Tymczasem opór polskiego społeczeństwa okazał się stosunkowo słaby. W najśmielszych snach nie liczyli komuniści na aż takie powodzenie − zakłady, których załogi wykazały się determinacją w obronie związku, policzyć można było nie, jak bał się Jaruzelski, w setkach, nawet nie w dziesiątkach, ale dosłownie na palcach. Zadecydowała o tym właśnie telewizja. Telewizja, która dzień po dniu sączyła milionom Polaków obrazy chaosu, bezhołowia, codziennie straszyła zimnymi kaloryferami i pustymi półkami. Na czas przygotowania stanu wojennego
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze