SOLIDARNYCH KONTAKT Z RZECZYWISTOŚCIĄ

Każdy ma swoją narrację O utracie trzeźwego myślenia o różnicy między autentycznością a fantazją świadczą wypowiedzi niektórych ekspertów od usług PR (public relations – ogół działań kształtujących wizerunek i relacje osoby publicznej z otoczeniem) oraz osób chętnie korzystających z ich usług. Twierdzą oni, że wszystko w przestrzeni publicznej może być wynikiem manipulacji. Argument ten jest często forsowany w analizach reakcji społeczeństwa na katastrofę smoleńską, a szczególnie dostrzegalny w kontekście krytyki filmu „Solidarni 2010”. Zrealizowany przez Ewę Stankiewicz, we współpracy z Janem Pospieszalskim, stał się unikalnym zapisem reakcji i emocji Polaków, którzy zebrali się tuż po tragedii pod Pałacem Prezydenckim. Krytycy filmu twierdzą, że zarówno on, jak i wszelkie inne symbole i obrazy związane z katastrofą smoleńską, są jedynie uzewnętrznieniem pewnej postawy polityczno-ideowej, a co za tym idzie – częścią gry politycznej. Wypowiedzi takie mają za zadanie sprowadzenie reakcji społeczeństwa do poziomu manipulacji wizerunkowo-marketingowej. Stawiają one obrazy prezentujące spontaniczne reakcje ludzi na wstrząsającą wiadomość o katastrofie na równi z obrazami stworzonymi przez fachowców od wyrachowanej kontroli stanów afektywnych. Sugerują tym samym, że społeczeństwo polskie sprowadza się do kilku upolitycznionych grup zainteresowanych jedynie interesem partyjnym, z których każda ma swoją „narrację”. Takie postawienie sprawy pozwala na uniknięcie
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze