Kłamstwo mówienia, kłamstwo milczenia

Pomimo to coraz większe grono autorów używa tworzonych przez siebie fikcji do wnioskowania o rzeczywistości. W procesie tym język przestaje służyć jako narzędzie komunikacji, a staje się budulcem w tworzeniu świata powszechnej adoracji własnej osoby. Przyczyną tej ułomności jest wrodzona choroba woli człowieka. Zamiast kochać w sposób uporządkowany Dobro Najwyższe, kocha w sposób nieuporządkowany siebie samego. I pragnie, aby kochał go w ten sposób cały świat. Prawda o uwikłaniu człowieka w grzech pierworodny jest jedną z najbardziej użytecznych w dzisiejszych czasach. Jest to pryncypium, którego znajomość ogromnie ułatwia życie codzienne i relacje z innymi. Przetłumaczone bowiem na język zasad praktycznych oznacza: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego, ale nie wierz w ani jedno jego słowo”. Człowiek bowiem może chcieć dobra, ale gdy jego rozumowaniu zabraknie światła, staje się głuchy i ślepy na fakt, że to, czego chce, nie ma nic wspólnego z tym, czego mu rzeczywiście potrzeba. Może się zdarzyć, że człowiek wpada w orbitę oddziaływania innych osób, które w równie nieuporządkowany sposób dążą do popularyzacji własnych narracji i do osiągnięcia jakiegoś dobra pozornego. Tworzą jego definicje, teorie, ramy metafizyczne. I w ten oto sposób, wokół takiego kłamstwa powstaje wspólnota. Nie jest to jednak wspólnota służąca Dobru Najwyższemu, lecz jedynie grupa osób służąca konstruowaniu świata pozorów wokół skażonej miłości własnej ich twórców.  Najskuteczniejszym środkiem
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze