RESTAURACJA IMPERIUM

Nad Kremlem znów zaświeciło słońce Rosja niezmiennie zawsze uważała przestrzeń postsowiecką za strefę swoich „tradycyjnych” geopolitycznych wpływów. Alergicznie reagowała na wszelkie, rzeczywiste i domniemane, próby aktywności na tym obszarze USA, NATO i UE. Kluczowy był rok 2004. Wówczas Kreml po raz pierwszy odczuł utratę faktycznego monopolu na obszarze postsowieckim. W Gruzji, a potem na Ukrainie, władzę, przy aktywnym wsparciu Zachodu, przejęli politycy deklarujący euroatlantycki kierunek rozwoju. To nie była tylko odmowa udziału w politycznych projektach Rosji, ale zwrot o 180 stopni, gdy kierunek prozachodni stał się nie jednym z wielu (tak jak to było np. u Kuczmy), ale jedynym wyborem geopolitycznym. Stopniowe pogarszanie relacji Kijowa i Tbilisi z Moskwą doprowadziło w końcu do ataku na Gruzję (2008) i otwartego zerwania kontaktów Kremla z Saakaszwilim i Juszczenką (2009). Zbiegło się to z zaostrzeniem konkurencji między Moskwą a Waszyngtonem. Bushowi przeszła już słabość do Putina i USA kategorycznie odmawiały uznania przestrzeni postsowieckiej za wyłączną strefę wpływów Moskwy. Zły okres dla Rosji skończył się w 2008 r. Na zwrot złożyło się wiele czynników, przede wszystkim osłabienie wpływów USA w byłym ZSRS w końcówce kadencji Busha oraz zmiany polityczne wewnątrz republik postsowieckich. Przełomowe znaczenie miała wojna Rosji z Gruzją latem 2008 r. Moskwie udało się po tej agresji utrzymać normalne stosunki z USA i UE. Tylko przez kilka
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze