KNEBEL NA ŚWIECIE

W Europie demokrację knebluje się finezyjnie i w rękawiczkach. We Francji o linii politycznej tamtejszych gazet i czasopism nieraz wprost decydują nie tyle dziennikarze z ich politycznymi sympatiami czy partie, ale… ogłoszeniodawcy - a więc wielkie, czasem międzynarodowe, ale głównie francuskie koncerny, których właściciele czy szefowie nie chcą czytać niewygodnych artykułów czy tolerować promocji ekonomiczno-politycznej konkurencji. Skądinąd mitem jest lansowana w Polsce teza, że biznes nie ma narodowości i że np. właściciele mediów nie wywierają politycznego nacisku na to, co piszą należące do nich gazety wydawane w krajach innych niż te, w których znajdują się macierzyste siedziby ich koncernów. Proszę na przykład prześledzić artykuły o Gazociągu Północnym - tej egzemplifikacji niemiecko-rosyjskiego gospodarczo-politycznego braterstwa broni - które ukazały się w dziennikach i tygodnikach wydawanych przez niemiecki Axel Springer w Polsce. Nigdy w praktyce nie były one krytyczne wobec tego dziecka Putina i Schroedera… Mówią o tym wprost nawet byli szefowie mediów tego koncernu! A na marginesie: w tychże Niemczech, ale też i Francji, do absolutnej rzadkości należą tytuły czy media elektroniczne będące własnością cudzoziemców. Inaczej niż w Polsce. Czy fakt, że członkowie ścisłych władz ważnych instytucji czy organów Unii Europejskiej, takich jak Trybunał Sprawiedliwości, Trybunał Obrachunkowy, Komitet Ekonomiczno-Społeczny, Komitet Regionów, Europejski Rzecznik Praw
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze