Pustka po Balcerowiczu

Poprzednie miesięczniki

Ale jednak odszedł. I od razu okazało się, że nie ma go kim zastąpić. Trwające prawie rok poszukiwania anty-Balcerowicza skończyły się jednodniową kandydaturą mało komu znanego profesora, który błyskawicznie się wycofał, i, ostatecznie, nominacją dla równie mało znanego urzędnika, którego kandydatura była ze strony prezydenta oczywistym aktem rozpaczy. Udało się znaleźć rozwiązanie personalne, ale co ono właściwie oznacza – tego nie wie nikt. Poza ogólnikowym zapewnieniem, że będzie kontynuował wszystko, co było dobre, i doda od siebie trochę jeszcze lepszego, nikomu nie udało się wydobyć z prezesa Skrzypka żadnych zapowiedzi, jaka ma być ta nowa, niebalcerowiczowska polityka. Bywało tak i wcześniej. Związek zawodowy „Solidarność”, a potem zbudowana pod jego dyktatem Akcja Wyborcza Solidarność w atakach na Balcerowicza nie dawały się wyprzedzić innym. Kiedy AWS doszła do władzy, bez większego oporu zgodziła się jednak oddać politykę finansową w jego ręce. Na usprawiedliwienie miała AWS argument o koniecznej do zawarcia koalicji gotowości do kompromisu, tym lepiej brzmiący, że dla kierowanej wówczas przez Balcerowicza właśnie Unii Wolności był to resort priorytetowy. Ale dziś, gdy kulisy ówczesnych zdarzeń przestały być tajemnicą, nie ulega już wątpliwości, że AWS nie miała wobec głośno odrzucanego „planu Balcerowicza” żadnej alternatywy. Kiedy później AWS formowała rząd mniejszościowy, w którym mogła wreszcie wyciągnąć z rękawa i pokazać swojego architekta alternatywnej
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze