Spowiedź „Bulteriera”

Wolność spełniania rozkazów

A jeśli dziennikarze chcą tak pisać?


– Chcą albo się wpisują w pewien schemat, nasiąkają modą. Niedawno np. włączyłem radio i słuchałem rozmowy Moniki Olejnik z Donaldem Tuskiem. Pierwsze pytanie: co pan sądzi o tym, że iskrzy na linii PiS – LPR? Gdyby gościem był polityk PiS-u, padłoby zapewne pytanie, dlaczego Dorn nazwał kogoś burymi sukami albo czemu Kurski niszczy wolność mediów. 

Może to wynika z sympatii dziennikarki do Donalda Tuska? Ma do tego prawo.

– Tak samo jak Kamil Durczok, który ma pełną wolność wyrzucić ze studia polityka, z którym Miller akurat nie ma ochoty rozmawiać. Olejnik mogłaby zapytać Tuska, co sądzi o tym, że nową twarzą PO staje się Paweł Piskorski – chachmęt, którego teraz obciążają świadkowie koronni – że Piskorski żąda wyrzucenia sumienia antykorupcyjnego PO, Julii Pitery. Ale nie pyta o to. Podobnie wyglądały debaty przed wyborami. Ktoś to śmiesznie ujął: pytanie do Kaczyńskiego – co pan zrobił źle? A pytanie do Tuska: co pan sądzi o odpowiedzi pana Kaczyńskiego, że Kaczyński zrobił źle? Tak wygląda ta wolność. Ci ludzie może są wolni, ale grają wszyscy w jedną stronę. 

Chciałby Pan, żeby kiedyś to prawicowe poglądy były tymi „poprawnymi”, a lewicowe i centrowe wylądowały na marginesie?

– Nie uwierzycie mi, ale nie chciałbym tego. Chciałbym, żeby było fifty – fifty. Bo tylko to jest ciekawe. 

A da się coś zrobić, żeby tak było? 

– Nie wiem, czy to możliwe, ale w tym kierunku idą zmiany proponowane przez PiS. Zmiany w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji i próba wprowadzenia elementarnej równowagi w Telewizji Publicznej. 

Czy da się powołać sensowny zarząd w Telewizji?

– Musi się dać. Wszystkie wielkie prawicowe projekty w Polsce – Wałęsa, Olszewski, Krzaklewski, AWS (Wałęsa może nie tyle, bo on po prostu...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: