Zaryzykujmy obronę wartości

Poprzednie miesięczniki

Spełnione są wszystkie przesłanki mogące prowadzić do gospodarczej stagnacji, a nawet zapaści, i prawdę mówiąc, trudno w tej sytuacji znaleźć racjonalne wyjaśnienie polskiego sukcesu. Poza zaniechaniem polityków, które bywa grzechem na równi z haniebnymi czynami, ale które może też, jak widać, okazywać się cnotą. Zaniechania nie da się w tak istotnej politycznie sferze jak gospodarka i system socjalny praktykować zbyt długo. Będziemy mieli za chwilę za sobą to wszystko, czemu poświęcił się PiS po dojściu do władzy – lustrację, likwidację WSI, dekomunizację i odbudowanie świadomości historycznej. Rząd zajmie się gospodarką i sprawami socjalnymi. Oczekują tego i koalicjanci, i zaplecze wyborcze. Decyzje, jakie będą podejmowane, nie są wbrew pozorom ani ekonomiczne, ani tym bardziej techniczne. Zacząć trzeba od ontologii. Całe grupy, czasami całe narody, upadają, bo wybrały fałszywe wartości – napisał Friedrich von Hayek, laureat ekonomicznego Nobla w 1978 r. To jest spostrzeżenie z zakresu filozofii, a konkretnie właśnie ontologii. Ponieważ podmiotem i przedmiotem filozofii jest jednostka, więc wartości generalnie są kwestią indywidualnej akceptacji i powodują osobiste decyzje i rozstrzygnięcia w zachowaniu i poglądach. Wyjątkiem są wartości tak zwane holistyczne, to znaczy wymagające kolektywnej zgody – jak równość wobec prawa. Natomiast takie, powszechnie uważane za wartości, formuły, jak dobro wspólne, interes publiczny czy sprawiedliwość społeczna w ogóle nie są
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze