Jak to było naprawdę HANNIBAL ANTE PORTAS

Na naradzie oficerów sztabowych, zwołanej przy zupie rybnej Bouillabaisse, zdania były podzielone. Jedni radzili, żeby iść w lewo, inni, że w prawo, a jeszcze inni, żeby w ogóle nigdzie nie chodzić, tylko zostać na miejscu, bo jest tu przyjemny klimat, kuchnia też nie najgorsza, blisko do Cannes i do Monte Carlo, a dziewczyny można sprowadzić z Polski. Tych ostatnich kazał Hannibal na miejscu włóczyć słoniami po majdanie jako defetystów. A w końcu, po zasięgnięciu rady wróżów, chiromantów i...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: