Antyświatowcy

Poprzednie miesięczniki

Wirtualna globalizacja Kluczem do zrozumienia, o co chodzi w wystapieniach antyglobalistów, czy też – jak działacze domagają się ostatnio – alterglobalistów, jest samo pojęcie „globalizacja”. Jest to termin, który zrobił oszałamiającą karierę i jak to zwykle bywa, został nadużyty tyle razy, że trudno obecnie ustalić, co właściwie oznacza, a ściślej biorąc, o co chodzi używającemu go mówcy. W najogólniejszym sensie chodzi o zjawiska, jakie wywołała rewolucja komunikacyjna, niskie koszty transportu, możliwość do względnie swobodnego przemieszczania się ludzi po upadku żelaznej kurtyny i brak barier dla przepływu pieniędzy.W praktyce chodzi o to, że można mieć firmę w Holandii, produkować w Chinach, a sprzedawać w Polsce, zarządzając z Kajmanów. Ale nie tylko. To też to, że w efekcie na połowie kuli ziemskiej ludzie ubierają się podobnie, kupują identyczne produkty tych samych marek, oglądają te same seriale, czytają klony tych samych gazet i słuchają tej samej muzyki. Także to, że systemy polityczne poszczególnych krajów zaczynają mało różnić się od siebie, że wszędzie wprowadza się podobne zapisy i regulacje prawne i pojawia się tam jakaś demokracja parlamentarna, w której o władzę walczą zbliżone partie. Do tego trzeba dołączyć to, że powstają wielkie międzynarodowe korporacje, które są nierzadko potężniejsze i bogatsze od państw je goszczących. Że bardzo wiele typów działalności gospodarczej nie opłaca się w krajach zachodnich, podczas gdy w Chinach opłaca
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze