Judasz, apokryf i stare papiery

Poprzednie miesięczniki

Wiele z nich pojawiło się w II w., kiedy wiernych przybywało, a naocznych świadków zdarzeń już nie było, ubywało też tych, którzy mieli kontakt z apostołami. Niektóre z tych pism powstawały na podstawie twórczości ludowej, inne były dziełem licznych wówczas sekt i odłamów chrześcijańskich, a niektóre półchrześcijańskich, jak większość tekstów gnostyckich. Wszystkie jednak odwoływały się do postaci występujących w Nowym Testamencie. W tej sytuacji łatwo mimo to o zamęt. W dodatku nie było wówczas prasy, która mogłaby ogłosić dokonanie „sensacyjnego odkrycia naukowego”, więc po prostu zakładano, że pismo, o którym nikt dotąd nie słyszał, musiało powstać przed chwilą. Dlatego przyjęto pewne kanony pozwalające rozstrzygnąć, które ewangelie mogą być słowem Bożym, a które nie.  Uznano po pierwsze, że muszą być stare, napisane albo przez pierwszych apostołów, albo pod ich wpływem. Musiały powstać przynajmniej pod wpływem naocznych świadków. Zatem, jeżeli powstały zbyt późno, jak ewangelie gnostyckie, które napisano ponad sto lat od opisywanych wydarzeń, nie miały szans na uznanie. Musiały też być znane i ugruntowane w tradycji chrześcijańskiej. Odrzucono te pisma, które głosiły tezy jawnie sprzeczne ze Starym Testamentem, pozostałymi naukami Jezusa i Apostołów, teksty jawnie heretyckie i dziwaczne. Podejrzenie wzbudziły ponadto utwory, które przypominały greckie powiastki ludowe.  To jednak, że jakieś treści zostały uznane za apokryfy, nie oznacza, że zniknęły bez śladu. Część z
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze