Cenzura na cenzurę

Poprzednie miesięczniki

Jak pan ocenia dziś swój czyn? Zdaję sobie sprawę, że robiłem coś bardzo ważnego. Ale główny cel nie został osiągnięty, ponieważ wiedza o cenzurze PRL, a co gorsza, o cenzurze w III RP wynikającej z dominacji postkomunistycznej formacji, nadal nie jest powszechna. Cenzura działa również dzisiaj, choć na innej zasadzie niż w systemie komunistycznym. Pluralizm mediów nie jest obecnie w stanie przeciwdziałać mechanizmom cenzury. Dlatego ten cel, który zamierzyłem przed 30 laty, jeszcze nie został osiągnięty, gdyż temat cenzury był w III RP tematem tabu. Nie poruszano go w mediach, nie był obecny w przestrzeni publicznej. Wiem tylko o dwóch publikacjach akademickich, zresztą bardzo powierzchownie traktujących temat, bo podchodzących do niego od strony proceduralno-organizacyjnej bądź anegdotyczno-wspomnieniowej.Jak pan trafił do urzędu cenzury? Stało się tak przez przypadek. Jak wiadomo, nie można było tam trafić przez urząd zatrudnienia. Funkcjonował mechanizm znajomości i powiązań rodzinnych. Dostałem tę pracę dzięki bratu, który znał szefa delegatury urzędu cenzury w Krakowie. Początkowo nie zdawałem sobie sprawy, gdzie trafiłem. Domyślałem się, że chodzi o jakąś kontrolę, stosownie do nazwy urzędu, choć brat użył sformułowania, które brzmiało bardziej neutralnie. Oczywiście nie byłem zupełnie naiwny i zdawałem sobie sprawę z istnienia cenzury w kraju. Przed objęciem etatu w urzędzie nie wyobrażałem sobie tego, że ma ona zinstytucjonalizowaną
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze