Intelektualne zaplecze puczystów

Profesorowie, prawnicy, dziennikarze, celebryci III RP z komunistycznymi korzeniami jednoczą się w okładaniu PiS, walce o obalenie rządów tej partii i zachowanie sądowniczej skamieliny. Dedykowani odbiorcy ich przekazu nie rozliczają swoich autorytetów z tego, że są resortowymi dziećmi czy dawniejszymi współtwórcami komunistycznego aparatu.

W czerwcu opublikowano list do Fransa Timmermansa, by zmobilizować Komisję Europejską do żwawszego działania przeciwko polskiemu rządowi niszczącemu państwo prawa. Jego autorem był filozof prawa prof. Wojciech Sadurski. Prezentował on urzędnikowi UE całe zło ustawy o Sądzie Najwyższym, wyrażał troskę o wiarygodność Unii, którą psuje tolerowanie łamania praw, do jakiego dochodzi obecnie w Polsce. Sadurski domagał się zastosowania przez UE drastyczniejszych niż dotychczasowe środków dyscyplinujących Polskę. Zebrał w tej akcji poparcie grupy polskich i zagranicznych prawników.
Filozof stylem swoich wypowiedzi i niewybrednym językiem nie przypomina naukowca z tytułem profesorskim. – Ten plebs, który wrzeszczał wczoraj „Bolek”, to ten sam, który kiedyś wrzeszczał „Syjoniści do Syjamu” – mówił o tych, którzy witali w stolicy prezydenta Donalda Trumpa. Większość parlamentarną nazwał „członkami zorganizowanej grupy przestępczej, która rozmontowała polską demokrację”. O Jarosławie Kaczyńskim zaś powiedział, że „zachowuje się jak herszt gangu”. Do prezesa PiS ma też pretensję, iż z „cynicznych powodów dał nieoświeconemu plebsowi poczucie dostępu do władzy”.
Nie wiadomo, jak wiele z tych wypowiedzi dociera na Antypody. Sadurski jest tam zatrudniony na Uniwersytecie w Sydney, gdzie według uzyskanej o nim informacji ma uczyć studentów o prawach człowieka, moralności, teorii konstytucji i wolności słowa.

Szkodnik miał być ich sojusznikiem
Po zawetowaniu przez prezydenta dwóch z trzech ustaw profesor był mimo wszystko niepocieszony. – Nie mamy trybunału – mówił. – Mamy...
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: