UBywatele walczą ze swoją przeszłością

Odbierają prawo do czczenia pamięci ofiar smoleńska w miesięcznicach, utrzymując, że to właśnie im zabiera się wolność demonstrowania na Krakowskim Przedmieściu. Obywatele RP wraz z podupadłym KOD-em oraz swoimi organizacjami sojuszniczymi protestują przy najróżniejszych okazjach, a celem nie jest ta okazja, lecz obalenie obecnej władzy.

Protesty Komitetu Obrony Demokracji od 2015 r., a także Obywateli RP wyglądają jak przeciąganie liny między państwem obowiązującego prawa a anarchią. „Obrońcy demokracji” pokazują coraz silniej, że czują się ponad prawem. Przy każdej próbie przywoływania ich do porządku wykrzykują o represjach i postępach dyktatury. Dowodów, że w Polsce panuje system autorytarny, brak, stąd ich nadzieja, że efekt da zaostrzenie stosowanej przez nich przemocy. Rzucanie jajami w przejeżdżające limuzyny rządowe, obrzucanie workami z farbą siedziby PiS, wykrzykiwanie wulgarnych haseł i wyzwisk czy rzucanie przedmiotów podczas miesięcznicy w stronę Jarosława Kaczyńskiego, fizyczne atakowanie dziennikarzy, opluwanie ich i grożenie im – wszystko to mamy traktować jako przejawy „obywatelskiego nieposłuszeństwa”, jak „obrońcy demokracji” określili swoją działalność obalania demokratycznie wybranej władzy. Pytanie, kto może czuć się aż tak bezkarnym, prowadzi do sprawdzenia, kim są liderzy protestów.

Protest zakurzonych mundurów
Na swoim zdjęciu profilowym w internecie zwolennik KOD i Obywateli RP ppłk Wacław Pruszyński dodał przypis: „Jestem gorszego sortu”. W czasie ustanawiania przez Sejm ustaw reformujących wymiar sprawiedliwości Pruszyński nawoływał do wzięcia udziału w manifestacji w obronie „wolnych sądów” i demonstrował, wykrzykując hasła i niosąc świecę „łańcucha światła”. Ten obrońca demokracji w PRL był funkcjonariuszem wywiadu SB, który działał pod pseudonimami Arens i Oron. Pracował za granicą w rezydenturze wywiadu PRL. Uznawano go za pełnowartościowego pracownika PRL-owskiej...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: