To on był jak brzytwa

Szampan szkodliwy dla naczyń

Czytelnikom spoza Krakowa znany był przede wszystkim jako felietonista o łajdackim poczuciu humoru, z którym mało kto mógł się równać – jak pisał o nim Boy-Żeleński.

Felieton „Kwas moczowy” z przedwojennego zbiorku „Kucharz doskonały” to absolutna klasyka gatunku. Nowakowski odpowiadał nim na książkę przedwojennego specjalisty od zdrowej diety, lekarza Oskara Wojnowskiego.

Felietonista wczytuje się w porady mistrza i dowiaduje się, czego nie powinien jeść. Po pierwsze, soli, bo zaszkodzą mu „chlorjony”: „Chlorjony! Zimno się człowiekowi robi”. Z przerażeniem komentuje kolejne zakazy: „Jedzenie mięsa równa się śmierci. Kto je ziemniaki, ten grób sobie kopie. Zamiast jeść chleb, lepiej sobie od razu uwiązać kamień u szyi. Komu życie miłe, powinien jak ognia wystrzegać się kwaśnego mleka, które jest jedną z najgorszych trucizn. Po małej szklaneczce można spokojnie zapalić gromnicę i czekać, co z tego będzie!”.

Nie lepiej jest z piciem: „Kawa znowuż napina zbytnio naczynia grubej kiszki, a herbata naczynia serca. Tak się jakoś podzieliły”. Ale nagle pojawia się nadzieja: „Natrafiłem na zdanie p. Wojnowskiego: »Teraz przechodzę do alkoholu«. Błysnął mi w ciemności jakiś rąbek nadziei, następne zaś zdanie rzuciło złoty most wzajemnego porozumienia pomiędzy mną a autorem: Alkohol »jest to jeden z najprzyjemniejszych środków podniecających i używany w miarę jest zupełnie nieszkodliwy«. Chwała Bogu! Oddycham! Mądry chłop ten Wojnowski i niech mu Pan Bóg da zdrowie, jeżeliby przypadkiem sam sobie nie mógł pomóc! Jeden z najprzyjemniejszych środków... święte słowa! [...] Swego czasu myślałem o tem sporo i udało mi się ująć to zagadnienie w następujący sposób: »Alkohol używany w miarę, nie szkodzi nawet w największych ilościach«”.

Rady lekarza potwierdza życie: „Dodaje p. Wojnowski na wszelki wypadek niezmiernie trafną uwagę, że »zbyt ostry szampan wywołuje zaburzenia...
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: