Ostatnia droga

W wyprowadzenie zwłok księdza Jerzego Popiełuszki z Białegostoku włączyło się spontanicznie ponad dwieście taksówek i innych samochodów, które nie opuściły konduktu aż do granic miasta. Kierowcy włączyli klaksony i słychać było wycie syren. Ulice były zapełnione ludźmi. Jedni trzymali w rękach zapalone lampki, inni kwiaty, a jeszcze inni płakali lub klęczeli na ulicy, żegnając księdza Jerzego. Większość wznosiła ręce do góry, ukazując znak zwycięstwa. Dodaliśmy: „Chyba że panu prokuratorowi i...
[pozostało do przeczytania 93% tekstu]
Dostęp do artykułów: