37/2009 NGP

Piotr Lisiewicz
Starsi czytelnicy przypominają sobie, jak pisaliśmy niegdyś dobrze o niektórych ludziach z AWS, których dziś ostro krytykujemy – bo robią różne niedobre rzeczy w PO. Niekonsekwencja? Myślę, że tylko pozorna. Rolą ludzi myślących – strasznie niemodne słowo, ale to akurat bardzo adekwatne – patriotycznie, jest wspierać tych, których działania mogą przyczyniać się do postępu, czyli przekształcania się państwa posowieckiej oligarchii w niepodległą Polskę. Po rządach Leszka Millera rządy AWS, mimo przeróżnych koszmarnych postaci w niektórych służbach, stanowiły niewątpliwy postęp. Mała to ich zasługa, bo po Millerze każdy byłby lepszy. Dojście do władzy tych samych ludzi po rządach PiS jest nie postępem, a dramatycznym regresem. Wtedy mimo wszystko pchało sprawy Polski do przodu. Dziś nas...
Jacek Kwieciński
Początkowo zamierzałem z „grubej rury”, bo biorąc za cel jego twórców i klasyków, zaatakować liberalizm. Pewno po części z uwagi na ów kryzys, który zaowocował wielu artykułami na temat zbyt małej wolności gospodarczej w Polsce. Zaiste nadal jest jej zdecydowanie za mało, ale owe teksty utożsamiają liberalizm wyłącznie z ekonomizmem. A przecież propagował on też zawsze wolność tout court. Co prawda, J.S. Mill i inni nigdy nie wyobrażali sobie, do czego może doprowadzić wolność wyzbyta jakiejkolwiek odpowiedzialności i ograniczeń, nie wyobrażali sobie nawet, iż świat bez norm, hamulców i podstawowej moralności może powstać, ale ich winą czy też naiwnością pozostaje fakt, iż swe najbardziej znane hasła formułowali niezwykle kategorycznie, jakby rzeczywistość, w której żyli, była dana...
Leszek Misiak
Powtórka sprzed lat Policjanci, sędziowie i prokuratorzy obawiają się, że może dojść do sytuacji, którą pamiętają z początku lat 90., kiedy niemal na wszystko brakowało pieniędzy. Brakowało papieru, na którym spisywano zeznania, znaczków do korespondencji, pieniędzy na paliwo do samochodów, na opłacenie biegłych. A nawet na zakup pałek policyjnych. W 1996 r. kupiono jedynie pięć tysięcy pałek, a potrzeba było 130 tys. Nie kupiono amunicji, jednorazowych kajdanek, brakowało mundurów. Zamiast 70 tys. kamizelek kuloodpornych kupiono zaledwie 12,6 tys. W całej Polsce policja nie miała nawet jednego karabinu snajperskiego z noktowizorem. Brakowało radiowozów, a co czwarty miał więcej niż osiem lat. KGP nie opłaciła za nie ubezpieczenia autocasco, bo nawet po odliczeniu zniżek nie było...
Dorota Kania
Powtórka sprzed lat Policjanci, sędziowie i prokuratorzy obawiają się, że może dojść do sytuacji, którą pamiętają z początku lat 90., kiedy niemal na wszystko brakowało pieniędzy. Brakowało papieru, na którym spisywano zeznania, znaczków do korespondencji, pieniędzy na paliwo do samochodów, na opłacenie biegłych. A nawet na zakup pałek policyjnych. W 1996 r. kupiono jedynie pięć tysięcy pałek, a potrzeba było 130 tys. Nie kupiono amunicji, jednorazowych kajdanek, brakowało mundurów. Zamiast 70 tys. kamizelek kuloodpornych kupiono zaledwie 12,6 tys. W całej Polsce policja nie miała nawet jednego karabinu snajperskiego z noktowizorem. Brakowało radiowozów, a co czwarty miał więcej niż osiem lat. KGP nie opłaciła za nie ubezpieczenia autocasco, bo nawet po odliczeniu zniżek nie było...

Pages