Aleksandra Solarewicz

O przyjaciołach Moskalach i kolegach Niemcach – Oj, tak… – tradycje wojskowe rodziny Różańskich z Kalisza mają korzenie na Zakaukaziu. To ojciec Zygmunta, Antoni Różański, urodzony w 1887 r., odbył na początku XX w. służbę w carskim wojsku. Wywieźli go koleją i statkiem. Daleko, daleko. Na Zakaukaziu był świadkiem cichego porozumienia dwóch okupowanych narodów. Bo miejscowi Gruzini szybko zrozumieli, kto okupant, a kto niewolnik, tak jak oni. Gdy żołnierz stał na nocnej warcie, zakradał się do nich miejscowy Gruzin. Patrzył uważnie: „Rosjanin? Polak?”. Jeśli rozpoznał Polaka, rekrut stał spokojnie dalej. Jeśli to był Rosjanin… takiego kamraci znajdowali rano z nożem w plecach. Antoni Różański nie przypuszczał pewnie, że jego młodszemu synowi przyjdzie kiedyś przymusowo służyć...
Krystyna Tymoczko (później po mężu Terlecka). Nauczycielka. Kłodzko, 1954 r. Drugi gryps Rudolfa Tymoczko (prawdopodobnie zima 1942 r.): „My wszyscy z Kut jesteśmy na jednej celi. [...] Tu krążą pogłoski, że może na Święta nas zwolnią”. Wiosną 1943 r. zginął na Majdanku. Najpierw wymordowali Żydów – Banderowcy poprosili Niemców o zgodę na wymordowanie wszystkich Polaków – opowiada Terlecka – ale takiej zgody nie uzyskali. Więc najpierw zrobili pogrom na miejscowych Żydach. Zamordowali wszystkich. – Na tyłach ogrodu cioci, nad potokiem zabili naszych sąsiadów. Młode małżeństwo z dwójką dzieci. To było przerażające – kręci głową. Tylko część Żydów, ta proradziecka, uciekła wcześniej w głąb Rosji (i oni potem wrócili). Zostali Polacy, cel numer jeden. – Pamiętam, że mój ojciec...
Wolny ptak „Bardzo dobrze”, „celująco”, „bardzo dobrze” – to zwykłe oceny Kazimierza na świadectwach szkolnych. A w 1895 r. dyrektor Gimnazjum św. Jacka podpisał protokół maturalny: „Dojrzały”. „Zakończył z pierwszą lokatą”. Ale studiów Kazimierz nie skończył. Zaczynał romanistykę, germanistykę i polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Medycyny, jak opowiadał potem jego zięć, poniechał przed ostatnim egzaminem. Jak każdy literat walczył o miejsce w prasie. Niekiedy i biedował. Dorabiał jako urzędnik. Ale spadek po zamożnej ciotce przeznaczył na podróże po Europie z młodą żoną. Lubił spotkania, zabawy i podróże. Lekkoduch? A może wolny ptak? Na pewno samouk. Władał francuskim, niemieckim, włoskim, angielskim, łaciną i greką. Już w gimnazjum tłumaczył poezje Heinego, bezskutecznie...
Od lewej: Tadeusz Jawny, Adam Hrechorowski, Bolesław Telip, Władysław Poźniak, Edward Rzepski Broń znaleźli pod dębem Harcerstwo w rejonach Oławy organizował pan Niesłuchowski – przypomina sobie Bolesław Telip. – Bardzo porządny człowiek. Były pogadanki na tematy patriotyczne. Było fajnie. Ale reżim sowiecki zaostrzał się. Jeśli chciało się dalej prowadzić drużynę według tradycyjnych wartości harcerskich, trzeba było zejść do podziemia. Na przełomie 1949 i 1950 roku Franciszek Sumisławski z Marianem Kalicińskim, Wacławem Stramskim, Zbigniewem Kapiciakiem, Janem Selwą oraz Fryderykiem Surowcem założyli podziemny Związek Harcerstwa Polskiego. Opiekunem duchowym chłopców był ks. dr Wilhelm Dorożyński, proboszcz Laskowic Oławskich. – Zaczęło się od kilku tajemniczych zbiórek,...