O wielkości Polski

Poprzednie miesięczniki

Polak w Moskwie Warto zadać sobie pytanie, czy mogłoby być inaczej. Jak by wyglądała Europa XXI w., gdybyśmy w czasach świetności Rzeczpospolitej zdecydowali się osadzić na tronie Rosji Władysława IV Wazę? Warunek był praktycznie jeden: przejście królewicza na prawosławie. W identycznych niemal okolicznościach pewien Francuz zmienił wyznanie z hugenockiego na katolickie i został królem Francji, uznając, że „Paryż wart jest mszy”. Ale dla szwedzkich Wazów zainstalowanych w Polsce, a zwłaszcza dla ojca Władysława IV, króla Zygmunta III Wazy, był to gest niemożliwy do wykonania. Święta rzymska wiara katolicka okazała się w ich przypadku ważniejsza od pragmatycznych interesów dynastycznych i państwowych. Szansa na wyeksportowanie polskiego władcy do kraju wzrastającego na sile sąsiada została zmarnowana. Gdyby tak się stało, scenariusz mógłby być dwoisty: 1) albo Władysław IV dałby początek nowej, rosyjskiej, autonomicznej dynastii, która z czasem, może nawet szybko, uniezależniłaby się od wpływów Polski. 2) albo Moskwa na dłużej znalazłaby się w orbicie naszych wpływów politycznych, a co za tym idzie – gospodarczych. Ten drugi scenariusz trwalszego związania z Polską byłby o tyle ułatwiony, że w czasach, gdy państwo polskie liczyło ok. 1 mln km2, a w szczytowym momencie z lennami 1,3 mln km2, to oficjalnym wręcz językiem dyplomacji, elit i dworów w całym regionie Europy Wschodniej był język polski! Działo się tak zarówno na Kremlu, jak i w odległej
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze