Numer 7 (89)/2013

Piotr Lisiewicz
Mężczyzna dzwoni do kolegi. „Stary, wczoraj ukradli mi samochód”. „Dzwoniłeś na policję?” – pyta kolega. „Oczywiście, od razu zadzwoniłem. Ale policjanci zarzekają się, że to naprawdę nie oni”. Ten dowcip oddaje to, jak Polacy, niezależnie od politycznych poglądów, traktują państwo Tuska. „Tusk, tak jak samuraj, zna wartość słów: honor i duma” – mówił w 2008 r. Zbigniew Chlebowski, szef Klubu Parlamentarnego PO. Dziś zdanie to brzmi jak wyjęte z kabaretowego skeczu. Chlebowski zniknął ze sceny politycznej po potajemnych spotkaniach z hazardowym biznesmenem na cmentarzu, zaś schyłkowemu Tuskowi użycia słów „honor i duma” zabroniliby z pewnością PR-owcy, no bo po co dodatkowo drażnić ludzi. „Tusk – dziwka Putina” W lipcu dwaj 18-latkowie włamali...
Magdalena Michalska
z Robertem Górskim z Kabaretu Moralnego Niepokoju rozmawia Magdalena Michalska. Propaganda jest po to, żeby małe sukcesy rozdmuchiwać do dużych rozmiarów, a pomniejszać duże wpadki niekorzystne dla wizerunku rządu. Kabareciarzowi jest to bardzo łatwo wyśmiewać; to wdzięczny temat do zabawy. Przekłuwanie takiego balonu radosnej propagandy jest podstawowym składnikiem przynajmniej jednego naszego skeczu w czasie każdego występu. Czy łatwo jest parodiować Donalda Tuska? Tak. I sprawia mi to dużą satysfakcję i przyjemność. Zostałem z tą postacią utożsamiony i wielokrotnie na ulicy jestem pozdrawiany jako „pan premier”. Nawet ostatnio w samolocie pewien były minister zwrócił się do mnie w ten sposób. Więc to niejako dzięki premierowi stałem się...
Marcin Wolski
Dzisiejszy absurd jest o wiele groźniejszy niż z lat marksizmu-bareizmu. Bohaterowie walki z komuną często klepią biedę, a byli esbecy, cenzorzy, lektorzy i tajni donosiciele opływają w luksusy, które dziedzicznie przechodzą na kolejne pokolenia. Do więzienia można pójść za nielegalne odłowienie płotki, grube ryby mogą zagarniać miliardy i uchodzi im to płazem. Wedle obiegowej opinii mieszkańców żyjących między Bugiem a Odrą PRL był królestwem absurdu. W głośnym spektaklu Studenckiego Teatru Satyryków z 1968 r. kluczowe dla całego widowiska zdanie brzmiało: „Kochany Panie Ionesco, nazywają Pana królem absurdu, ale u nas to nawet za pazia byś się Pan nie ostał. To, co Pan godzinami, w skupieniu za biurkiem wymyślasz, u nas byle dyrektor, nawet wykształcony...
Przemysław Harczuk
Stadion z dachem zamykanym w upale i otwieranym w deszczu. Dworzec remontowany dwa lata po kosztownej renowacji. Lotnisko tuż po hucznym otwarciu zamknięte na wiele miesięcy. Bez wątpienia „Tuskoland” coraz bardziej przypomina PRL z filmów Stanisława Barei. Jest nawet nowa świecka tradycja. Prezydent stolicy w eleganckiej garsonce ćwiczy na siłowni. Czekoladowe ptaszysko udaje Orła, a warszawską Syrenkę jako symbol miasta zastąpić ma... słoik. Wesoły barak powrócił. W pełnej okazałości. „Mój mąż jest z zawodu dyrektorem” – mówiła z dumą jedna z bohaterek filmu Stanisława Barei „Poszukiwany, poszukiwana”. Grany przez Jerzego Dobrowolskiego urzędnik przesuwany był na różne odcinki – z wodociągów do zieleni, stamtąd do...
Magdalena Michalska
Z aktorem Jerzym Zelnikiem rozmawia Magdalena Michalska. Dziś propaganda jest subtelniejsza niż w PRL, wszystko przeprowadza się w sposób zdecydowanie bardziej przewrotny, inteligentny, wręcz diabelski. Stosowana jest taka metoda goebbelsowska, czyli mówienie półprawd. To wsiąka w ludzi. I ja potem jestem przerażony, kiedy widzę nawet inteligentne osoby, które kiwają głową ze zrozumieniem, gdy Adam Michnik mówi o faszyzmie PiS. Niedługo będzie Pan obchodził 50-lecie swojej pracy zawodowej. Występował Pan zarówno w PRL, jak i w czasach po transformacji. Jak ta zmiana wpłynęła na pracę aktora? Paradoksalnie Polska Ludowa była zdecydowanie bardziej ideowa. Nie mówię tu oczywiście o władzy, ale o ludziach. W większości także o nas, aktorach....

Pages