Schyłkowy Jaruzel, schyłkowy Tusk

Mężczyzna dzwoni do kolegi. „Stary, wczoraj ukradli mi samochód”. „Dzwoniłeś na policję?” – pyta kolega. „Oczywiście, od razu zadzwoniłem. Ale policjanci zarzekają się, że to naprawdę nie oni”. Ten dowcip oddaje to, jak Polacy, niezależnie od politycznych poglądów, traktują państwo Tuska. „Tusk, tak jak samuraj, zna wartość słów: honor i duma” – mówił w 2008 r. Zbigniew Chlebowski, szef Klubu Parlamentarnego PO. Dziś zdanie to brzmi jak wyjęte z kabaretowego skeczu. Chlebowski zniknął ze sceny politycznej po potajemnych spotkaniach z hazardowym biznesmenem na cmentarzu, zaś schyłkowemu Tuskowi użycia słów „honor i duma” zabroniliby z pewnością PR-owcy, no bo po co dodatkowo drażnić ludzi.„Tusk – dziwka Putina” W lipcu dwaj 18-latkowie włamali się w Kielcach do systemu firmy reklamowej w centrum miasta i na świetlnym ekranie umieścili napis „Tusk dziwka Putina”. Gdy policja zatrzymała ich, a sąd zakazał im wyjeżdżania z kraju, zapachniało absurdami z czasów schyłkowego Jaruzelskiego. Zapachniało nimi też parę tygodni wcześniej, gdy prokuratura w Poznaniu postawiła zarzuty karne dwóm kończącym karierę piłkarzom „Lecha” – Piotrowi Reissowi i Ivanowi Djurdjeviciowi za to, że odpalili race razem z kibicami. Trudno o głupszy pomysł z punktu widzenia władzy niż taka demonstracja, że rzekoma walka z chuliganami przerodziła się w walkę z piłkarzami i to nie z młokosami, a ludźmi podziwianymi, spełnionymi, będącymi wzorem dla młodych. Szczególnie wzruszył podczas
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze