Trzeba poświęcić życie, by żyć

Dodano: 30/07/2013 - Numer 7 (89)/2013

Dlaczego młodzi tybetańscy mnisi kończą swoje cenne życie poprzez samospalenie? Te rozpaczliwe gesty są największą formą sprzeciwu wobec komunistycznych rządów!   Wszyscy ci, którzy śledzą to, co dzieje się w Tybecie, wiedzą, że Tybet teraz płonie! Miejsce określane niegdyś jako Shangri-La, jako raj na ziemi, teraz stało się piekłem na ziemi.116 samospaleń W marcu 2011 r. Phuntsok, młody mnich ze świątyni Gede, dokonał aktu samospalenia, protestując przeciwko autorytarnym rządom chińskim. Świątynia Gede znajduje się w prowincji Suzhou. Zwykle w klasztorze mieszka od 2,5 tys. do 3 tys. mnichów. Phuntsok był jednym z nich; miał tylko 20 lat. Dokonany przez niego akt samospalenia był szokiem dla lokalnej społeczności. Mnichom udało się wykraść ciało zmarłego policji [Phuntsok spalił się przed budynkiem posterunku policji – przyp. tłum.], ale zaraz po tym do klasztoru wkroczyło wojsko i w środku nocy aresztowało 200 mnichóَw. Dlaczego młodzi mnisi kończą swoje cenne życie poprzez samospalenie? Patrząc na dziecięcą twarz Phuntsoka, trudno rozwiązać tę tajemnicę. A jednak akty samospalenia przetaczają się przez Tybet kontrolowany przez Chiny jak zakaźna choroba. Do dziś, czyli do maja 2013 r., spaliło się w miejscach publicznych 116 Tybetańczykóَw. Te rozpaczliwe gesty są największą formą sprzeciwu wobec komunistycznych rządَów! Tybetańczycy wybierają najbardziej ruchliwe ulice w mieście, często przed budynkiem policji. Nawet w Lhasie na ulicach ściśle
     
37%
pozostało do przeczytania: 63%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze