Trzeba poświęcić życie, by żyć

Dlaczego młodzi tybetańscy mnisi kończą swoje cenne życie poprzez samospalenie? Te rozpaczliwe gesty są największą formą sprzeciwu wobec komunistycznych rządów!   Wszyscy ci, którzy śledzą to, co dzieje się w Tybecie, wiedzą, że Tybet teraz płonie! Miejsce określane niegdyś jako Shangri-La, jako raj na ziemi, teraz stało się piekłem na ziemi.116 samospaleń W marcu 2011 r. Phuntsok, młody mnich ze świątyni Gede, dokonał aktu samospalenia, protestując przeciwko autorytarnym rządom chińskim. Świątynia Gede znajduje się w prowincji Suzhou. Zwykle w klasztorze mieszka od 2,5 tys. do 3 tys. mnichów. Phuntsok był jednym z nich; miał tylko 20 lat. Dokonany przez niego akt samospalenia był szokiem dla lokalnej społeczności. Mnichom udało się wykraść ciało zmarłego policji [Phuntsok spalił się przed budynkiem posterunku policji – przyp. tłum.], ale zaraz po tym do klasztoru wkroczyło wojsko i w środku nocy aresztowało 200 mnichóَw. Dlaczego młodzi mnisi kończą swoje cenne życie poprzez samospalenie? Patrząc na dziecięcą twarz Phuntsoka, trudno rozwiązać tę tajemnicę. A jednak akty samospalenia przetaczają się przez Tybet kontrolowany przez Chiny jak zakaźna choroba. Do dziś, czyli do maja 2013 r., spaliło się w miejscach publicznych 116 Tybetańczykóَw. Te rozpaczliwe gesty są największą formą sprzeciwu wobec komunistycznych rządَów! Tybetańczycy wybierają najbardziej ruchliwe ulice w mieście, często przed budynkiem policji. Nawet w Lhasie na ulicach ściśle
     
37%
pozostało do przeczytania: 63%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze