Lokaje niewoli

Nie wiem, czy sam szef rządu organizuje spotkania, takie jak opisane przez Mariana Hemara odprawy u Bolesława Bieruta (choć, w gruncie rzeczy, kto byłby tym szczególnie zdziwiony?). Jednak dziwnym trafem większość satyryków w lot dostrzegła, że rozgłos w sprzyjających premierowi mediach uzyskuje się w ekspresowym tempie najbardziej prostackim rechotem ze śp. Prezydenta lub jego brata. Marian Hemar w wierszu „Narada satyryków” pisał, jak wyobraża sobie naradę tychże z Bierutem. Przedstawiciel Moskwy w Warszawie domagał się od swoich poetów ciętych żartów, które ośmieszałyby w oczach Polaków rząd na wychodźstwie i emigracyjnych pisarzy. A tu kompletne fiasko – nikogo nie bawiły wychodzące spod ich piór dowcipy na polityczne zamówienie. Hemar opatrzył swój arcyzabawny wierszyk jakże aktualną i dziś pointą: „Gdy mój wiersz rwie z kopyta, a wasz na pysk pada– To nie moja zasługa ani wasza wada. Gdy mój wiersz wasze wiersze w puch i proch rozpierza– Ja nie lepszy poeta, moja sprawa lepsza. [...] To nie talent, nie biegłość, nie zdolność Rodzi trafną satyrę, lecz wojna – o wolność Wolność słowa i wiary, żaru i sumienia”. W Polsce rządzonej przez Donalda Tuska obowiązuje zasada, którą można określić jako nakaz wyszydzania opozycji. Nie wiem, czy sam szef rządu organizuje spotkania, takie jak opisane przez Mariana Hemara odprawy u Bolesława Bieruta (choć, w gruncie rzeczy, kto byłby tym szczególnie zdziwiony?). Jednak dziwnym trafem większość satyryków w lot dostrzegła, że rozgłos w 
     
38%
pozostało do przeczytania: 62%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze